Kolejny rozbiór Polski poprzez likwidację « band » Bóg-Honor-Ojczyzna.

Mapa rozbioru Polski

Tak dzielili II RP – Podpisy Stalina (niebieski kolor) i Ribbentropa (czerwony) na mapie, na której 28 września 1939 roku, zbrodniarze totalitarni zatwierdzili kolejny rozbiór Polski. W ostatnim momencie niemiecki minister wytargował jeszcze skrawek Rzeczypospolitej w pobliżu Lubaczowa – dla wielbiciela tamtejszych terenów łowieckich Göringa (czerwony pasek w środku z aprobującą sygnaturą Stalina)

Przygotowania do bandyckiej akcji zbrojnej zaczęły się od podpisania układu Ribbentrop-Mołotow 23 sierpnia. Konkretne kroki Armia Czerwona podjęła w pierwszych dniach września, koncentrując na granicy z Polską 30 dywizji strzeleckich, kilkaset czołgów. W sumie 600 tys. ludzi na froncie białoruskim i ukraińskim. Najważniejsze były jednak zabiegi polityczne, by przed światem nie okazać się odpowiedzialnym za uczestnictwo w rozbiciu Polski. Ale to nie znaczy, że ZSRR czekał do 17 września. Moskwa zaczęła skutecznie pomagać Hitlerowi, jeszcze zanim zaatakował on Polskę.

W lutym 1939 r. Polska i ZSRR zawarły pierwsze porozumienie handlowe. Sprawa tranzytu towarów z Europy Zachodniej przez ZSRR wokół Niemiec i państw przez nie kontrolowanych nie została jednak rozwiązana. Przedstawiciele Moskwy już wtedy orzekli, że rozmowa na ten temat byłaby « nie na czasie ». Cztery miesiące później ambasador Polski w Moskwie znowu pytał, co będzie z tranzytem. Znowu odpowiedziano mu, że to « pytanie nie na czasie ». Kiedy już zaczęła się wojna, Polacy zapytali wprost, czy mogą liczyć na tranzyt dostaw sprzętu wojskowego przez ZSRR. Na to Mołotow odpowiedział, że teraz to już « absolutnie nie na czasie », bo « Związek Radziecki jest państwem neutralnym i nie może pomagać jednej z prowadzących wojnę stron ».

Jeszcze 30 sierpnia 1939 r. na prośbę ambasadora niemieckiego w Moskwie Friedricha-Wernera von Schulenburga oficjalna radziecka agencja informacyjna TASS opublikowała komunikat, że rząd radziecki nie przewiduje przerzucenia wojsk z kierunku zachodniego na Daleki Wschód, gdzie toczyły się jeszcze walki z armią japońską, ale na odwrót – wzmacnia swe oddziały przy granicy zachodniej. Ten komunikat był przestrogą dla Polaków, miał sprawić, by Warszawa nie przerzucała swoich oddziałów ze wschodu ku granicom z Niemcami. To wpłynęło na decyzję dowództwa polskiego i doprowadziło do rozproszenia sił Rzeczypospolitej tuż przed agresją niemiecką.

1 września ambasada Niemiec w Moskwie przekazała ludowemu komisarzowi spraw zagranicznych Wiaczesławowi Mołotowowi pilną prośbę szefa sztabu Luftwaffe. Dowódcy hitlerowskich sił powietrznych chcieli, żeby Związek Radziecki pomógł im precyzyjnie naprowadzać pilotów niemieckich bombowców na cele w Polsce. Prosili więc, by radiostacja w Mińsku w czasie nadawania swoich programów jak najczęściej powtarzała na antenie hasło – słowo « Mińsk » – a w czasie, kiedy normalnego programu nie było, nadawała stały sygnał przerywany możliwie często hasłem « Richard Wilhelm I ». Mołotow nie mógł zgodzić się na to ostatnie, bo to byłoby jaskrawym dowodem na udział Moskwy w agresji. Na piśmie z ambasady własnoręcznie zapisał więc, że radiostacja w stolicy Białorusi ma już od 1 września nadawać codziennie o dwie godziny dłużej niż do tej pory i często powtarzać hasło « Mińsk ». Ten dokument świadczy jednoznacznie, że Związek Radziecki ma swój udział w sukcesach pilotów Luftwaffe celnie rzucających bomby na Warszawę i inne miasta Polski.

Niemcy po 3 września byli w stanie wojny z Polską, Wielką Brytanią i Francją. ZSRR powinien więc był zatrzymywać statki niemieckie zawijające do jego portów. Władze radzieckie nie tylko tego nie robiły, nie tylko zaopatrywały niemieckie okręty w paliwo, wodę, żywność – specjalnie dla nich stworzyły nowy porządek ruchu jednostek w rejonie Murmańska. Po tym, jak statki niemieckie wypływały z portu na otwarte morze, jednostki wszystkich innych bander przez 12 godzin nie mogły wychodzić z Murmańska. Chodziło o to, by ich załogi nie mogły wyśledzić, jaką trasą popłynęli Niemcy, i przekazać informacje o tym dowódcom okrętów brytyjskiej marynarki wojennej. Istnieje korespondencja, którą ambasada Niemiec w Moskwie prowadziła w sprawie tych właśnie « usług » z Ludowym Komisariatem Spraw Zagranicznych.

Po 17 września 1939 roku, kiedy armie obu państw walczyły z Polakami wspaniale układała się współpraca Wehrmachtu i Armii Czerwonej.

Tu trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na rozmowy, które trwały w Moskwie 20 i 21 września 1939 roku. Brali w nich udział ze strony radzieckiej ludowy komisarz obrony Kliment Woroszyłow i szef sztabu generalnego Borys Szaposznikow.  To znak, że Moskwa przykładała do tego dużą wagę. Stronę niemiecką reprezentowali attaché wojskowy ambasady w Moskwie i jego zastępca. Oni osiągnęli porozumienie w sprawie przesunięcia wojsk niemieckich z niektórych terytoriów i przekazania tych obszarów Armii Czerwonej. W umowie chodziło nie tylko o to, by nie dopuścić do konfliktów, incydentów jak pod Lwowem, gdzie jednostki obu armii przez pomyłkę strzelały do siebie i poniosły straty. W porozumieniu z 21 września 1939 roku była mowa o tym, by w rejonach, które miały być przekazywane, prowadzono walkę z – jak to sformułowano – « polskimi bandami ». I jedna, i druga strona zobowiązywały się do likwidowania tych « band » przed przekazaniem terenu partnerowi.

Pamiętamy też wspólną defiladę zwycięstwa w Brześciu 28 września1939 roku, w której brali udział żołnierze niemieccy i rosyjscy. Co ciekawe, paradę pokazywały niemieckie kroniki filmowe, opisywały gazety niemieckie. A w kronice radzieckiej jej nie pokazano. « Prawda » o niej nie pisała. Ale defilada to był już tylko symbol. Pozostał w historii, ale nie on był najważniejszy. Już 17 września generał Herbert Wagner z niemieckiego sztabu generalnego z radością zapisał w swoim dzienniku, że Rosjanie, atakując Polskę, « pozwolą nam zaoszczędzić mnóstwo paliwa i amunicji ». Przecież sytuacja Wehrmachtu była wtedy bardzo trudna. Po zakończeniu wojny z Polską armia niemiecka miała zapasy paliwa wystarczające najwyżej na dwa tygodnie walk. Gdyby opór Polaków potrwał dłużej, Wehrmacht znalazłby się w bardzo trudnym położeniu. Agresja radziecka bardzo więc pomogła Niemcom osiągnąć ich cele militarne. Dla generałów niemieckich najważniejsze było jednak to, że działania Armii Czerwonej ostatecznie oddaliły największy dla nich koszmar, czyli perspektywę wojny na dwa fronty. Jak wynika z dokumentów, dopiero po tym, jak oddziały radzieckie ruszyły na Polskę, stało się jasne, że zachodni sojusznicy Warszawy pozostaną bierni. To wtedy dowódcy Wehrmachtu przyznali, że powstała sytuacja, o której Berlin marzył od 1870 r., czyli komfort prowadzenia wojny na jednym tylko froncie. Uważam, że żaden z sojuszników Niemiec w czasie całej II wojny światowej nie dał im takiej swobody ruchów, nie pomógł tak skutecznie jak ZSRR we wrześniu 1939 r. To się zresztą powtórzyło w 1940 r., kiedy Niemcy zaatakowali Belgię, Holandię i Francję. Na wschodzie przy granicy z ZSRR o długości około 2 tys. km Hitler zostawił tylko dziewięć marnie wyposażonych i źle wyszkolonych dywizji landwery. Resztę swych sił, czyli 135 dywizji skoncentrował na Zachodzie. Moskwa znowu dała mu pełną gwarancję. Kiedy Ribbentrop był w Moskwie 28 września 1939 r., Stalin powiedział mu, że jeśli Niemcy w przyszłości znajdą się w trudnym położeniu, Związek Radziecki przyjdzie im na pomoc.

Niemcy 22 czerwca 1941 roku, kiedy zaatakowały ZSRR, były silniejsze niż 17 września 1939 roku, kiedy Moskwa pomogła im rozprawić się z Polską. Wehrmacht bardzo « wyrósł » po wojnie z Polską. Przywódcy Niemiec, w rzeczywistości bardzo niezadowoleni z jej przebiegu, ostro zabrali się za dowódców armii. Przede wszystkim rozdrażnił ich niespodziewany kontratak Polaków nad Bzurą. Po wojnie oberwało się wszystkim – do dowódców pułków włącznie. Przeprowadzono bardzo krytyczną analizę działań armii na froncie polskim. Opracowano zasady współpracy rodzajów broni na polu walki – piechoty z czołgami, lotnictwa z siłami naziemnymi itd.

Poza tym ZSRR do samego wybuchu wojny zaopatrywał Niemców we wszystko, co było potrzebne ich armii. Większa część radzieckiego eksportu szła do Niemiec. Moskwa dostarczała im ogromne ilości ziarna wystarczające na potrzeby całej armii niemieckiej. Brała je nawet ze swych rezerw strategicznych. Poza tym w 1941 r. Berlin dysponował znacznie większą bazą przemysłową niż dwa lata wcześniej. Wtedy miał już fabryki polskie, francuskie, belgijskie, norweskie – przemysł całej Europy Zachodniej. Do ataku na ZSRR przystąpił więc z armią znacznie mocniejszą, bardziej doświadczoną, z potężnym zapleczem wytwórczym i surowcowym.

Stalin napadając z faszystami na Polską potwierdził, że prowadził politykę irracjonalną. Obszary, które ZSRR zajął po 17 września kosztem Polski, krajów bałtyckich, Armia Czerwona straciła błyskawicznie, opuszczając je pod pierwszymi uderzeniami Wehrmachtu.

Konkluzja:

Z przestępcami nie można rozmawiać, podpisywać umów, oczekiwać na zysk lub uznanie. Wcześniej lub później zrabują i swojego sojusznika.

Stryjek żony Komorowskiego.

Wiaczesław Mołotow: O przywróceniu Polski nie może być mowy. Przemówienie z 31 października 1939 r. na sesji Rady Najwyższej ZSRR w Moskwie.

Wystarczyło krótkie uderzenie przeciwko Polsce, początkowo armii niemieckiej, a następnie radzieckiej, aby nic nie pozostało z tego poczwarnego bękarta Traktatu Wersalskiego.

Towarzysze Delegaci!

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy zaszły w sytuacji międzynarodowej poważne zmiany. Dotyczy to przede wszystkim sytuacji w Europie, a również i w krajach znajdujących się daleko poza terenami Europy. W związku z tym należy wskazać trzy główne kierunki mające decydujące znaczenie. Po pierwsze należy wskazać na zmiany, które zaszły w stosunkach pomiędzy ZSRR a Niemcami. Od czasu zawarcia 23 sierpnia 1939 r. umowy radziecko-niemieckiej o nieagresji, położony został kres nienormalnym stosunkom, które miały miejsce w ciągu szeregu lat pomiędzy ZSRR i Niemcami. W przeciwieństwie do wrogich wcześniejszych relacji, rozniecanych wszelkimi sposobami przez poszczególne państwa europejskie, przyszło zbliżenie i polepszenie przyjaznych stosunków pomiędzy ZSRR i Niemcami. Dalsze polepszanie tych nowych przyjaznych stosunków, znalazło swój wyraz w niemiecko-radzieckim traktacie o przyjaźni i współpracy oraz granicy pomiędzy ZSRR i Niemcami, podpisanym 28 września w Moskwie. Ostry zwrot, który nastąpił pomiędzy ZSRR i Niemcami, dwoma największymi państwami w Europie, nie mógł nie wpłynąć na całą sytuację międzynarodową. Po drugie należy wskazać na fakt wojskowego rozgromienia Polski i rozpadu państwa polskiego. Rządzące Polską koła ogromnie chełpiły się « potęgą » i « walecznością » swej armii. Jednak okazało się, że wystarczyło krótkie uderzenie wymierzone przeciwko Polsce, początkowo armii niemieckiej, a następnie radzieckiej, aby nic nie pozostało z tego poczwarnego bękarta Traktatu Wersalskiego, który istniał kosztem uciskanych narodowości niepolskich. « Tradycyjna » polityka ciągłego lawirowania i gry pomiędzy Niemcami i ZSRR okazała się niewiele warta i całkowicie zbankrutowała. Po trzecie trzeba przyznać, że wielka wojna, która wybuchła w Europie wniosła gruntowe zmiany do całej sytuacji międzynarodowej. Wojna ta rozpoczęła się pomiędzy Niemcami i Polską i przekształciła się w wojnę pomiędzy Niemcami z jednej strony a Francją i W. Brytanią z drugiej. Wojna z Polską zakończyła się szybko w wyniku całkowitego bankructwa polskich przywódców. Polsce, jak wiadomo, nie pomogły ani angielskie, ani francuskie gwarancje. Dotychczas właściwie nie wiadomo, jakie to były gwarancje. Wojna pomiędzy Niemcami a blokiem angielsko-francuskim jest dopiero w pierwszym swym stadium i należycie się nie rozwinęła. Tym niemniej jednak jest zrozumiałe, że taka wojna musiała spowodować gruntowne zmiany w sytuacji Europy, zresztą nie tylko Europy. W związku z tymi ważnymi zmianami w sytuacji międzynarodowej poszczególne stare pojęcia, których używaliśmy jeszcze niedawno, i do których wielu tak się przyzwyczaiło, stały się przestarzałe i nie mogą być obecnie stosowane. Wiadomo na przykład, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy takie pojęcia, jak « agresja » i « agresor » nabrały nowej konkretnej treści. Nie trudno się domyślić, że obecnie nie możemy wykorzystać tych pojęć w tym samym znaczeniu jak – przypuśćmy – 3-4 miesiące temu. Obecnie, gdy chodzi o wielkie mocarstwa Europy, Niemcy znajdują się w sytuacji państwa, które dąży do najszybszego zakończenia wojny i do pokoju. Anglia i Francja, które wczoraj jeszcze były przeciw agresji, są za przedłużeniem wojny i przeciw zawarciu pokoju. Role ich widać – zmieniają się. Próby angielskiego i francuskiego usprawiedliwienia tej swojej nowej pozycji danymi Polsce zobowiązaniami są, rzecz jasna, bezpodstawne. O przywróceniu dawnej Polski, jak każdy rozumie, nie może być mowy. Toteż bezsensowne jest przedłużenie obecnej wojny pod hasłem odbudowania byłego państwa polskiego. Rozumieją to rządy Anglii i Francji, nie chcą jednak zaprzestania wojny i ustalenia pokoju, lecz szukają nowego usprawiedliwienia dla przedłużenia wojny przeciwko Niemcom. Ostatnio rządzące koła Anglii i Francji usiłują przedstawić siebie jako bojowników przeciw hitleryzmowi, przy czym rząd angielski ogłosił, iż jakoby dla niego celem wojny przeciwko Niemcom jest ni mniej, ni więcej tylko « zniszczenie hitleryzmu ». Ideologię hitleryzmu, jak też wszelki system ideologiczny można uznać lub zakwestionować, jest to kwestia poglądów politycznych. Lecz każdy człowiek rozumie, że ideologii nie można zniszczyć przemocą, nie można z nią skończyć za pomocą wojny. Toteż nie tylko nonsensem, lecz nawet zbrodnią jest prowadzenie wojny o zniszczenie hitleryzmu pod fałszywym sztandarem walki o demokrację. Jak wiadomo wojska nasze wkroczyły na terytorium Polski dopiero, gdy państwo polskie rozpadło się i przestało istnieć. Pozostać neutralnym wobec faktów oczywiście nie mogliśmy, gdyż w wyniku tych wydarzeń stanęło przed nami ostro pytanie o bezpieczeństwo państwa. Rząd radziecki nie mógł przy tym nie liczyć się z wyjątkową sytuacją bratniej ludności Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi, które po rozbiciu Polski porzucone były na pastwę losu. Następne wydarzenia potwierdziły całkowicie, że nowe stosunki radziecko-niemieckie oparte są na wzajemnych interesach. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na terytorium byłego państwa polskiego pozostały poważne kwestie rozgraniczenia interesów państwowych ZSRR i Niemiec. Umowa niemiecko-radziecka o przyjaźni i granicy pomiędzy ZSRR i Niemcami, zawarta w końcu września br., umocniła nasze stosunki z państwem niemieckim. Stosunki Niemiec z innymi państwami zachodnimi w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci wyznaczyły przede wszystkim dążenia Niemiec do zerwania pęt Traktatu Wersalskiego, którego twórcami były Anglia i Francja z aktywnym udziałem Stanów Zjednoczonych Ameryki. To właśnie w ostatecznej konsekwencji doprowadziło do obecnej wojny w Europie. Stosunki ZSRR z Niemcami układały się na zupełnie innej podstawie, która nie posiada nic wspólnego z utrwaleniem powojennego porządku wersalskiego. Zawsze byliśmy zdania, że silne Niemcy są podstawą w Europie. Śmiesznie wprost byłoby przypuszczać, że Niemcy można wprost zrzucić z szachownicy europejskiej. Mocarstwa, które pielęgnowały te głupie marzenia nie uwzględniają smutnego doświadczenia Wersalu i wynikłej z niego obecnej sytuacji międzynarodowej, która różni się zasadniczo od sytuacji w roku 1914 i może zakończyć się dla nich bankructwem. Uporczywie dążyliśmy do polepszenia stosunków z Niemcami i z uznaniem witamy podobne dążenia w Niemczech. Obecne nasze stosunki z Niemcami oparte są na przyjaznej gotowości poparcia Niemiec w ich wysiłkach do osiągnięcia pokoju i jednocześnie na chęci wszechstronnego rozwijania radziecko-niemieckich stosunków gospodarczych ku wzajemnej korzyści.