Brytyjscy judeo-sataniści wspierają swych tureckich ziomali.

Dwudziestego siódmego lutego 1854 roku Wielka Brytania przedstawiła ultimatum carowi Rosji Mikołajowi I, którego armia przekroczyła Dunaj i znalazła się na terytorium Turcji. Londyn uznał, że po zajęciu przez wojska rosyjskie stolicy Turcji Konstantynopola (obecnie Stambuł) carska flota Czarnomorska uzyska dostęp do Morza Śródziemnego, w związku z czym jej okręty mogą stanowić istotne zagrożenie na wielu akwenach. Wielka Brytania zażądała od cara, by wycofał swoje oddziały, i stwierdziła, że „odrzucenie żądania lub brak odpowiedzi zostaną uznane za równoznaczne z wypowiedzeniem wojny”. Car nie podjął żadnych działań i nie udzielił żadnej odpowiedzi.

Wobec tego 28 marca Wielka Brytania wypowiedziała Rosji wojnę. W owych czasach nazywano ją wielką wojną z Rosją, my znamy ją jako wojnę krymską, ponieważ większość działań miała miejsce na Krymie.

Oficjalną przyczyną wybuchu wojny (ciekawą rzeczą jest, że agresorzy zawsze muszą znaleźć sobie jakiś pretekst, najczęściej banalny, ale jakże umiejętnie rozdmuchany, aby choć częściowo ukryć swoje prawdziwe intencje i uzyskać choćby minimalną akceptację światowej opinii publicznej i usprawiedliwienie swoich imperialistycznych zapędów) był gwałtowny spór między mnichami, do którego doszło w jednym z najświętszych miejsc na świecie. Zaczęło się od rozlewu krwi i zabójstwa w kościele Narodzenia Pańskiego w Betlejem.

Palestyna – Ziemia Święta – była wtedy częścią Imperium Tureckiego, dlatego okolice kościoła patrolowały tureckie oddziały, których zadaniem było zapewnienie pielgrzymom bezpieczeństwa. Bazylika była pod wspólną opieką duchownych prawosławnych i rzymskokatolickich. Mnisi prawosławni posiadali klucz do głównego wejścia i – zdaniem katolików- zachowywali się tak, jakby byli jedynymi właścicielami świętego miejsca. ! 1847 roku prawosławni mnisi usunęli srebrną gwiazdę umieszczoną przez katolików dokładnie w miejscu, w którym niegdyś stał żłóbek. Katolicy zażądali jej przywrócenia. Prawosławni odmówili i rozpoczęła się walka, w której bronią były świeczniki i krucyfiksy.

Sytuacja uległa dalszemu zaognieniu w 1852 roku, kiedy katolicy w jakiś sposób zdobyli klucz do głównych drzwi i ponownie umieścili w bazylice gwiazdę, co nie odbyło się bez gwałtownej walki, podczas której zabitych zostało kilku prawosławnych mnichów. Stało się to przyczyną międzynarodowego incydentu politycznego, gdy mnisi prawosławni poprosili o pomoc cara Mikołaja I, który uważał się za opiekuna Kościoła prawosławnego na całym świecie. Car oskarżył Turków o niedostateczną ochronę prawosławnych mnichów w Betlejem i rozkazał zwrócenie im klucza do bazyliki. Zażądał też, by sułtan Turcji uznał cara Rosji za opiekuna wszystkich chrześcijan na terytorium Turcji.

Klucze zostały co prawda przekazane, ale Turcy wykpili żądanie cara uznania go za opiekuna chrześcijan zamieszkujących ich imperium. W odpowiedzi Mikołaj I wysłał wojsko do tureckich prowincji, Mołdawii i Wołoszczyzny. Ogłosił, że nie najeżdża Turcji, lecz zamierza bronić religii prawosławnej.

Flota Czarnomorska opuściła bazę w Sewastopolu i przypuściła niespodziewany atak na flotę turecką w Synopie, zatapiając wszystkie jej okręty. Niemal 4000 tureckich marynarzy zostało zabitych lub utonęło.

Tak jak incydent w Betlejem dał carowi pretekst do inwazji na Turcję, tak akcja pod Synopą dała Wielkiej Brytanii pretekst pośpieszenia Turcji na pomoc. „Najważniejsze są honor i poczucie sprawiedliwości. Anglia zobowiązała się pomóc słabszemu krajowi, napadniętemu przez silniejszego sąsiada. Tak samo jak w kłótni miedzy ludźmi” –  tak pisał „Times” 27 lutego 1854 roku. Szkoda tylko, że tego honoru i poczucia sprawiedliwości i wypełnienia zobowiązań wobec słabszych narodów zabrakło Anglikom nie tylko w 1939 roku ale również gdy reżimowi żydzi bezkarnie mordowali Polaków po zakończonej oficjalnie w 1945 roku wojnie  .

JUIF ET MON DROIT