Religia starożytnej Persji.

Religia starożytnej Persji podlegała wielu przemianom i była poddawana licznym „korektom” w ciągu wielowiekowego rozwoju. Tak więc traktowanie o wierzeniach tego fascynującego zakątka świata starożytnego nie może być pozbawione pewnych elementów tła kulturowego, na którego gruncie rozwijała się religia i religijność Persów, kształtowane od zarania ich obecności na terenach Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej.

Obecne wyobrażenia i skojarzenia dotyczące religii Persji w czasach starożytnych koncentrują się wokół wierzeń zoroastryjskich (mazdajskich). Trzeba jednak pamiętać, iż żaden system religijny nie jest tworem jednorazowej kreacji i podlega wielu przemianom, nim powstanie zarys jego formy, którą można nazwać kanoniczną. Nie inaczej było także w przypadku wierzeń perskich.

Od początku w religii Irańczyków pojawiał się motyw przeciwstawienia sobie dwóch krańcowo różnych elementów. Już w epoce brązu, w tak zwanej wczesnej fazie religii ahuryjskiej, można zaobserwować zjawisko konfrontacji ognia i wody. Łatwo sobie wyobrazić, dlaczego właśnie te dwa elementy zostały wybrane. Woda jest życiodajna, nie tylko nawadnia pola, ale jest też konieczna do codziennej egzystencji ludzi i zwierząt. Irańczycy wierzyli, iż pod postacią wody ukrywają się boginie zwane Apami. Oddawali im cześć trzykrotnie w ciągu dnia i składali ofiary z trzech płynnych elementów: mleka oraz soków pochodzących z dwóch zgniecionych roślin. Niestety nie są znane nazwy owych roślin, co utrudnia poznanie całego rytuału.

Drugim z pierwotnych elementów w wierzeniach Irańczyków jest ogień. Dla plemion protoirańskich, które jeszcze nie prowadziły osiadłego trybu życia, ogień miał kluczowe znaczenie. Nie tylko rozświetlał ciemności i stanowił broń przeciwko zagrożeniom czającym się w nocy, ale także pozwalał się ogrzać w zimne wieczory i przygotować ciepły posiłek. Ogień nazywano atar i podobnie jak w przypadku wody czczono go trzy razy dziennie. Obrzędy ku czci ognia nazywano jasna. Głównym elementem tych rytuałów było złożenie w ofierze zwierzęcia, pod którego kończynami rozkładano każdorazowo wiązkę gałązek. W późniejszych czasach podobne wiązki nazywano barsomu; były one używane podczas ceremonii kultowych aż do nadejścia islamu. Z tego wczesnego okresu rozwoju religii w Persji wywodzi się też rytuał haomy zamykający cykl obrzędowy w religii ahuryjskiej. Haoma był zielonookim bóstwem, kapłanem i opiekunem stad, miał także moc oddalającą głód i suszę. Dodawał siły i męstwa wojownikom. Jednakże słowo haoma oprócz imienia bóstwa oznacza napój o mocnych właściwościach halucynogennych, z powodu których był używany podczas rytuałów religijnych. Po wypiciu tego „cudownego” napoju o „magicznej sile” można było spotkać boga Haomę osobiście…

Warto tu wspomnieć o innych bóstwach z panteonu protoirańskiego, będących personifikacjami ciał niebieskich i sił przyrody. Byli to Amsan – Niebo, Zam – Ziemia, Hwar – Słońce, Mah – Księżyc czy też bogowie wiatru Wata i Waju, a także Tisztria, który był utożsamiany z Syriuszem. Ten ostatni odpowiadał także za chmury przynoszące deszcz.

Już we wczesnym okresie kształtowania się wierzeń Irańczyków widać wyraźnie wiarę w odwieczny ład natury, a co za tym idzie także w rządzące nią siły. Stąd też zrodziła się idea boskiego porządku znanego jako asza. Ta koncepcja, która przetrwała i rozwinęła się w kolejnych stuleciach, zakładała osobistą konieczność dbania o ów porządek świata, a w konsekwencji zwalczanie wszelkiego zła i nieczystości. Jedną z takich nieprawości było kłamstwo (drug). Każdy, kto żył cnotliwie i walczył z siłami zła i ciemności, mógł być określony jako aszuwan, zatem człek szlachetny i prawy. W opozycji do ludzi prawych pozostawali łgarze i nikczemnicy wszelkiego sortu. Takich osobników określano przymiotnikiem drugwant.

Niestety o sposobie sprawowania kultu w czasach, gdy Irańczycy jeszcze koczowali na stepach Azji, wiadomo bardzo mało. Na podstawie obecnego stanu wiedzy można jedynie stwierdzić, że ceremonie odbywały się pod gołym niebem, na specjalnie oczyszczonych miejscach zwanych pawi. Nie tylko miejsce sprawowania ceremonii było poddawane rytualnej puryfikacji, wymagały tego także naczynia używane do sprawowania liturgii. Skoro jednak woda była święta i nie wolno jej bezpodstawnie kalać, czym zatem czyścić utensylia kultowe? Poradzono sobie w ten sposób, iż do ceremonialnego oczyszczania naczyń używano bydlęcego moczu, a następnie osuszano owe przedmioty piaskiem.

W tym samym okresie zapewne krystalizowała się także koncepcja życia pozagrobowego. Dusza zmarłego według wierzeń starożytnych Irańczyków miałaby błądzić po świecie przez trzy dni po śmierci, aby potem odejść w zaświaty. To od rodziny i jej ofiar składanych dla zmarłego zależało, jak będzie funkcjonował w zaświatach. Dla nas szczególnie istotne jest przekonanie wiernych, iż trzeciego dnia, kiedy dusza przemierza „most dzielący światy”, dochodzi do indywidualnego sądu nad zmarłym. Jednym z sędziów duszy był Mitra, bóstwo jaśniejące, odpowiadające za dotrzymywanie umów.

W dziejach prawie każdej religii na pewnym etapie rozwoju pojawia się prorok, który o ile nie reformuje całego systemu religijnego, z pewnością ma istotny wpływ na dalszy rozwój i formę wierzeń. Taką postacią dla religii Iranu był prorok Zaratustra. Nie wiadomo dokładnie, kiedy żył. Większość poszlak pozwala sądzić, iż prorok urodził się w schyłkowym okresie epoki brązu, najprawdopodobniej pomiędzy rokiem 1400 a 1200 przed Chrystusem. Pochodził z rodu Spitama i był synem Pouruszaspy. Zaratustra doznał wielu objawień i wizji religijnych oraz zasłynął jako reformator i kodyfikator religii. Jego dziełem są Gaty – seria natchnionych hymnów. Warto wspomnieć, że kodyfikacje były oparte nie tylko na wizjach, ale stanowiły wynik przemyśleń i doświadczeń człowieka o szczególnej pozycji społecznej. Zaratustra był zapewne wykształconym kapłanem, sam siebie określał słowem zaotar, czyli ,,kapłan”. Już od pierwszej wizji, której doznał, wchodząc do potoku podczas święta wiosny, opisywał siebie jako proroka i twórcę religii. Podczas tego wydarzenia miał spojrzeć w twarz najwyższego, czyli Ahura Mazdy, któremu towarzyszyło pięć świetlistych postaci.

Kolejne wizje przyniosły obrazy nie tylko samego Ahura Mazdy, ale także jego przeciwnika, ucieleśnienia zła i chaosu, jakim był Angra Mainju (Zły Duch). Oba bóstwa już od pierwszej chwili istnienia pozostawały w opozycji: życie kontra nieżycie, sprawiedliwość kontra kłamstwo, przeciwstawność asza i drug. Według nauk Zaratustry ludzkość otrzymała wolną wolę, możliwość wyboru pomiędzy dobrem i złem. Oczywiście wierni powinni opowiedzieć się bezwzględnie po stronie dobra, ale nie istniał taki przymus. Zapewne też w ramach reformy Zaratustry nastąpiła kodyfikacja rytuałów religijnych i określenie elementów stroju wyznawcy Ahura Mazdy. Jednym z najważniejszych przedmiotów był pas modlitewny kośti, który zdejmowano i zawiązywano podczas modlitwy. Co ważne, takie pasy nosiły zarówno ko biety, jak i mężczyźni. Inną częścią stroju była koszula sedra, która musiała mieć naszytą kieszonkę, gdzie gromadzono, symbolicznie oczywiście, dobre myśli i dobre uczynki.

Ponieważ kalendarz rolniczy, zsynchronizowany z porami roku, odgrywał zasadniczą rolę w życiu dawnej społeczności irańskiej, nie powinno dziwić, że jedno z najważniejszych świąt przypadało w dniu wiosennego przesilenia. Było to święto Now Ruz, czyli powitanie nowego roku. Kolejne święto wypadało w środku wiosny – Majdhojo Zaremaja, w środku lata – Majdhojo Szema, było ponadto jesienne święto przyniesienia zbiorów – Pajtiszahja, oraz święto, którego sensu nie potrafimy wytłumaczyć, a które przypada na okres równonocy wiosennej – Hamaspatmaedja. Ponieważ można zaobserwować pewne czynności związane z rytuałami frawaszti, czyli z oddawaniem czci zmarłym, możliwe, że święto to należy wiązać z kultem przodków.

W ceremoniałach religijnych starożytnych Irańczyków najważniejszy był kult ognia, który stał się symbolem religii zoroastryjskiej. Z wczesnego okresu kształtowania się wierzeń w Persji brakuje jednak budowli bezspornie związanych z takim kultem. Monumentalne budowle, odkopane przez archeologów na terenach Azji Środkowej, takie jakie Dżarkutan, Togolok 21 czy też Kutlug Tepe, często są nazywane świątyniami ognia. Z pewnością konstrukcje te mają znamiona budynków sakralnych, zapewne też były świątyniami. Brak jednak jakichkolwiek przesłanek, że były poświęcone czczeniu ognia. Być może odbywały się w nich rozmaite rytuały dedykowane zmarłym przodkom i ich duchom.

Warto w tym miejscu wspomnieć o wyjątkowo restrykcyjnym podejściu mazdajskich wiernych do wszelkich nieczystości. Ze względu na szacunek do wody, ziemi i ognia nie wyrzucano, nie topiono ani palono odpadków, tak aby nie zanieczyściły świata. Wyznaczano natomiast miejsca, gdzie należało deponować nieczystości, które następnie polewano kwasami w celu ich całkowitej utylizacji.

Nieczyste były nie tylko odpadki, ale także ciała zmarłych. Zmarłego nie można było pochować w ziemi; należało odczekać, aż z kości znikną tkanki miękkie, które mogłyby skalać czystą ziemię, choćby za sprawą demonów, które zwykły się w nich ukrywać. Powstał więc obrządek ekspozycji ciała zmarłego na otwartej przestrzeni tak długo, aż ciało rozłoży się lub zostanie pożarte przez psy lub padlinożerne ptaki. Gdy to nastąpiło, można było namaszczone kości składać w urnach bezpiecznie do ziemi, bez strachu przed jej zanieczyszczeniem.

Wierni mieli też obowiązek oczyszczania świata z już obecnych na nim nieczystości. Jednym ze sposobów walki z tym, co złe, nieprawe i nieczyste, było tępienie stworzeń uważanych za szkodniki. Na „czarną listę” trafiły między innymi osy, ropuchy, jaszczurki, węże oraz niektóre drapieżniki. Zwierzęta takie były nazywane chrafstra, a zabijanie ich uchodziło za czyn szlachetny.

Religia Persji przechodziła kolejne ważne przemiany w czasach panowania dynastii Achemenidów. Początkowo, za czasów Cyrusa Wielkiego, twórcy imperium, nic nie zapowiadało większych zmian w religii Persów. Kolejni władcy zasiadający na tronie perskim pozostawali wierni tradycji i byli wyznawcami Ahura Mazdy. Może nie do końca ortodoksyjnymi, jak Cyrus Wielki, który po śmierci nie został poddany rytuałowi ekspozycji, ale jego ciało zabalsamowano i złożono w specjalnym grobowcu na terenie Pasargadów. Jego syn Kambyzes także nie do końca podporządkował się radykalnym zasadom zaratustryzmu, gdzie kult frawaszti, czyli przodków, uchodził za przejaw pogaństwa, gdyż składał ofiary ze zwierząt przed grobem swego ojca. Jednakże mimo tych drobnych odstępstw trudno posądzać Achemenidów o to, że nie czcili Ahura Mazdy. Dariusz Wielki dał temu wyraz expresis verbis w inskrypcjach skalnych, jakie pozostawił po sobie w Naksz-i Rustam czy też na słynnej skale behistuńskiej. Tam też wymienione jest po wielokroć imię Ahura Mazdy, od którego władca doznał wielu łask. Co więcej, Dariusz przedstawia sam siebie jako niestrudzonego obrońcę aszy (boskiego ładu) i przeciwnika drug, czyli kłamstwa i nieprawości. Wyraźnie świadczy to, że władca ten w gruncie rzeczy pozostał dualistą, a element kosmicznej walki dobra i zła przeniósł na grunt polityczny i wykorzystał go do walki o tron po śmierci Kambyzesa. Dopiero później, być może pod silnym wpływem innych systemów religijnych Wschodu, Persowie próbowali dodać odrobiny ekskluzywizmu swoim praktykom religijnym. Za panowania Artakserksesa II (404–359 przed Chrystusem), być może na skutek inspiracji płynących z religii babilońskich, w wierzeniach perskich można zaobserwować zmiany. Na ten okres datuje się powstanie pierwszych budowli sakralnych, z całą pewnością przeznaczonych dla świętych ogni. Co nie mniej istotne, w kulcie pojawiały się zapomniane dotąd postacie z wczesnych form religii irańskiej, przede wszystkim Mitra oraz Anahita. Były to dwie boskie istoty, odtąd stale towarzyszące Ahura Mazdzie. Pojawienie się Anahity miało, jak się wydaje, mocny związek z bardzo silnym kultem Isztar w Mezopotamii. Wprowadzenie porównywalnie dynamicznej i silnej bogini do panteonu perskiego podkreślało wielkość i splendor religii mazdajskiej. Reformy musiały się spotkać z bardzo silnym oporem stanu kapłańskiego, grupy niezwykle konserwatywnej i niechętnej jakimkolwiek innowacjom w kulcie. Zbyt daleko posunięte zmiany w obrządku groziły schizmą i otwartym buntem części wiernych. Aby zapobiec rozłamowi, poszukiwano złotego środka, który zadowoliłby wszystkich, łącząc stare tradycje z nową boginią. Wykorzystano w tym celu atrybuty jednego z jazatów, czyli duchów towarzyszących Ahura Mazdzie. Jazata ów był opisywany słowem anahitisz, co oznaczało „niepokalany”. W ten właśnie sposób zaczęto określać Anahitę, tytułując ją Panią Słodkich Wód i Rzek. Bogini, podobnie jak jej babilońska odpowiedniczka, miała wojowniczy charakter, ale patronowała też wszelkim przejawom płodności.

Kasta kapłanów bez wątpienia stanowiła elitę wśród wiernych. O swego rodzaju „fermencie intelektualnym” wśród kleru mazdajskiego świadczą choćby próby zrozumienia sensu upływającego czasu. Z tych rozważań zrodziła się teoria dzieląca losy świata na trzy okresy: Akt Stworzenia, Zmieszania i Rozdzielenia. Kapłani-magowie doszli do wniosku, że czas ma lub też miał początek. Zagłębiając się w tych rozmyślaniach, poczęli podpierać się jednym z ustępów znajdującym się w Gatach, czyli najstarszej części Awesty, świętej księgi zoroastrian. W ustępie tym pojawia się bóstwo imieniem Zurwan, czyli Czas. Poza samym imieniem boga jeden z Gatów mówi wyraźnie o dwóch pierwotnych, bliźniaczych duchach, które toczą ze sobą nieustanną walkę wpływającą na kształtowanie się czasu. Magowie doszli do wniosku, iż na początku istniał Czas, który zrodził z siebie dwie przeciwstawne istoty: Ahura Mazdę – postać pozytywną – i jego biegunowo różnego brata Angra Mainju, wcielenie zła i ciemności. W tej filozoficznej konstatacji należy upatrywać początków perskiej religii dualistycznej o pewnej podbudowie intelektualnej. Na tym właśnie gruncie powstaną późniejsze systemy religijne, takie jak manicheizm czy też sekty bogomilców lub katarów działające w średniowiecznej Europie. Magowie z czasów achemenidzkich, którzy za pomocą rozumu pragnęli zrozumieć początki wszechświata, nie mogli oczywiście wiedzieć, jaki efekt będą miały ich rozważania. Już w czasach panowania dynastii Sasanidów, którzy doszli do władzy w pierwszej połowie III wieku po Chrystusie, owa „doktryna zurwanicka” stała się oficjalną religią imperium perskiego. Nawiasem mówiąc, dość duża część całej ideologii władzy Sasanidów opierała się na rzekomych związkach lub też na odwoływaniu się do tradycji imperialnej z czasów Achemenidów. Dlatego też z tak wielką zajadłością królowie sasanidzcy, którzy sięgnęli po władzę w wyniku zamachu stanu, zwalczali wszelkie inne formy religijności i religii w granicach imperium. Nie tylko prześladowano chrześcijan, ale także współwyznawców zoroastryjskich, którzy opowiadali się za inną niż zurwanicka opcją religijną. Pretendujących do tronu perskiego przedstawicieli dynastii Arsacydów (Partowie) Sasanidzi uważali za odstępców od prawdziwej wiary. W myśl perskiego etosu wojownika nie zasługiwali oni na to, by zasiadać na tronie. Gdyby panowanie przeszło w ich ręce, mogłoby to wręcz obrażać Ahura Mazdę, choćby dlatego, że Partowie oddawali cześć przodkom i odprawiali rytuały za dusze zmarłych. Takie postępowanie uchodziło w oczach Sasanidów i ich zwolenników za przejaw pogaństwa, z którym należało skończyć jak najszybciej.

Kanoniczna wersja religii, oparta na dotrzymywaniu nakazów czystości, walce ze złem i oddawaniu czci świętym ogniom, zmieniała się nieuchronnie z upływem czasu. Do tradycyjnego kanonu wkradały się elementy, które można nazwać mistycznymi. Nie zmieniła się jednak nadrzędna rola świętych ogni, które pozostały najważniejszym wyznacznikiem kultu mazdajskiego. Tak jak miało to miejsce we wcześniejszych epokach, funkcjonowały trzy najważniejsze święte ognie: królewski, rycerski i kapłański. Ku czci ognia wznoszono ogromne kompleksy świątynne, takie jak Tacht-e Sulejman, gdzie oddawano cześć ogniowi królewskiemu. Powstawały także świątynie Anahity, jak słynna budowla dedykowana tej właśnie bogini w Biszapur. Tak więc, choć pozornie niewiele się zmieniło w sposobie sprawowania kultu, na plan pierwszy wybiła się dualistyczna doktryna, przysłaniając wcześniejsze systemy teologiczne. Początkowa „herezja”, która doprowadziła do rozłamu wśród wiernych, stała się oficjalną religią państwową. Popierany przez Sasanidów mazdaizm w ujęciu zurwanickim został na kilka setek lat urzędową religią Persji, aż do podboju kraju przez muzułmańskich Arabów.

Pope Francis visits Yad Vashem Holocaust Museum in Jerusalem

Krzysztof Jakubiak