Żydowski terror w Polsce – dr. Zbigniew Kękuś

W dniu 11 stycznia 2015 r. przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk uczestniczył w manifestacji w Paryżu przeciw przemocy zagrażającej ze strony Państwa Islamskiego.

Dla Polaków, dużo większym niż ze strony Państwa Islamskiego zagrożeniem jest to ze strony Żydów polonofobów, zdrajców interesu narodowego.

Jeśli stanowi dla nas zagrożenie Państwo Islamskie, to tylko dlatego, że przed laty durny, za nic mający interes narodowy Polaków Żyd zezwolił, z jemu tylko znanych przyczyn, na więzienie w Polsce islamskich terrorystów, a przed kilkoma tygodniami informacje o tym podali do publicznej wiadomości nasi sojusznicy (?) z USA. w oczywistym zamiarze osiągnięcia ich własnych celów politycznych.

Próżni, żądni władzy, z której nie chcą robić użytku dla Narodu Polski Żydzi polonofoby stanowią dla Polski i Polaków dużo większe niebezpieczeństwo nić Państwo Islamskie.

Donald Tusk zanim został – nawet przez niemieckie media opisywany jako „łatwy w hodowli”, „oswojony” i „jedzący z ręki” – przewodniczącym Rady Europejskiej przeforsował przez Sejm. Senat i Bronisława Korowskiego ustawę 1066 zezwalającą na pranie nas przez funkcjonariuszy sił zbrojnych państw trzecich.

Tego nie było nawet za poprzedniej żydokomuny. Wtedy nas prało polskie ZOMO, jutro mogą – bo Donald Tusk załatwił, że im wolno – nas prać chłopcy z bundeswery.

Szkoda, że maszerujący dzisiaj „przeciwko przemocy” wnuk funkcjonariusza Wehrmachtu – czy też, jak podają media rosyjskie gestapo – poniemiecki Żyd Donald Tusk nie tylko nie protestował przeciwko przemocy okazywanej mi przez poniemieckiego Żyda, wnuka prof. Fryderyka Zolla, członka hitlerowskiej Akademii Prawa Niemieckiego i protegowanego gestapo podczas akcji Sonderaktion Krakau Andrzeja Zolla – może by go powstrzymał przed jej eskalacją – gdy go o niej informowałem, prosząc go, jako posła, o udzielenie mi pomocy, ale prezentując mi się jako błazen, korespondował przez trzy lata sam z sobą, tj. pisma, które ja kierowałem do niego jako posła, on przesyłał sobie samemu jako premierowi, żeby mnie pracownicy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów mogli informować, że premier nie posiada uprawnień do rozpoznania sprawy, którą ja zgłaszałem… posłowi Donaldowi Tuskowi. Wzorcowy, jak jego pupil i protegowany Andrzej Zoll, „produkt” i popularyzator obcej Polakom, z całą pewnością groźnej dla nas „cywilizacji szwindla”.

 Z poważaniem,

Zbigniew Kękuś

netanyahu tusk schulz

Szanowni Państwo,

Przesyłam linki – https://www.youtube.com/watch?v=-5UkBca6J8o
https://www.youtube.com/watch?v=LmwKkqdRqeo – do umieszczonego na Youtube, przygotowanego przeze mnie we współpracy z red. Piotrem Mądrym wystąpienia pod roboczym tytułem „Oto moja racja – dr Zbigniew Kękuś”, część 16 i 17, którym nadałem, bez konsultacji z red. Piotrem Mądrym, wspólny tytuł: „Żydowski terror w Polsce – Prokurator Apelacyjny w Krakowie Artur Wrona i przyjaciele, czyli „drużyna” Andrzeja i Wiesławy Zoll”

Rekomenduję także zapoznanie się z częściami 8, 9, 10 w.w. wystąpienia, któremu nadałem tytuł: „Bądźmy wdzięczni idiotom, gdyby nie oni, reszta nigdy nie osiągnęła by sukcesu” /Mark Twain/, czyli prokurator Dariusz Furdzik w służbie prof. Andrzeja Zolla i adw. Wiesławy Zoll, a prokuratorzy Lucyna Czechowicz, Anna Rokicka-Lis, Anna Jedynak oraz sędziowie Dariusz Stachurski i Małgorzata Rokosz w służbie u prokuratora Dariusza Furdzika”; https://www.youtube.com/watch?v=wCctq1pzmgo, https://www.youtube.com/watch?v=sR-LMZJ-f3Y, https://www.youtube.com/watch?v=qyT1Asiz6I4

Dowiecie się Państwo z w.w. materiału, co w Państwa, tj. społecznym interesie, robi ze mną, a przy okazji z moją prawie 80-letnią matką oraz z moimi dziećmi życzliwy prof. dr. hab. Andrzejowi Zollowi i jego małżonce adw. Wiesławie Zoll prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód Dariusz Furdzik, pod ochroną swoich przełożonych, byłej i obecnej Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Zachód, Lucyny Czechowicz i Anny Rokicką-Lis oraz sędziów Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wydział II Karny Dariusza Stachurskiego i Małgorzaty Rokosz. Przekonacie się Państwo, jak niewielkie obywatel ma szanse w konfrontacji z prokuratorską sitwą, jeśli zastępca Prokuratora Okręgowego w Krakowie Anna Jedynak nie wahała się, broniąc interesu prokuratora D. Furdzika, oszukać nie tylko mnie, ale nawet interweniującej w mojej sprawie u Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, Posłanki na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Anny Grodzkiej.

Rzeczpospolita Polska, według art. 2 Konstytucji „demokratyczne państwo prawne urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej”, jest zapewne jedynym państwem na świecie, którego Rzecznik Praw Obywatelskich uczynił obywatela przestępcą za… słowa.
Mnie to spotkało ze strony Andrzeja Zolla.

Na podstawie zeznań złożonych przez RPO prof. dr. hab. Andrzeja Zolla, prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosława Ridan sporządziła w dniu 12 czerwca 2006 r. – pod nadzorem jej wtedy przełożonych, dzisiaj tuzów krakowskiej prokuratury, Lidii Jaryczkowskiej, Piotra Kosmatego i Krystyny Kowalczyk oraz obecnie prokuratora Okręgowej Prokuratury Wojskowej Edyty Kuśnierz – akt oskarżenia, którym przypisała mi z art. 226 § 3 k.k. czyn opisany przez nią jako popełnione w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., w Krakowie, za pośrednictwem stron www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl „znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobie sprawującego ten urząd Andrzeja Zolla”.

W tej samej sprawie obciążające mnie zeznania złożyła także małżonka prof. dr. hab. A. Zolla, adwokat Wiesława Zoll i prokurator Radosława Ridan przypisała mi aktem oskarżenia z dnia 12.06.2012 r. z art. 212 § 2 k.k. czyn opisany przez nią jako popełnione w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., w Krakowie, za pośrednictwem stron www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl „zniesławienie adw. Wiesławy Zoll”.

Co groteskowe, to że uważany przez jego środowiska – Żydzi, prawnicy – za jednego z najwybitniejszych prawników w Polsce, w kwietniu 2014 r. uznany przez „Dziennik Gazetę Prawną” za „prawnika XX-lecia” prof. dr hab. Andrzej Zoll obciążył mnie zeznaniami w w.w. sprawie, mimo że w kolejnych edycjach wydawanego od kilkunastu lat pod jego redakcją naukową Komentarza do kodeksu karnego prezentuje jako słuszne wskazanie doktryny prawnej, według którego Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym, nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej. Wyjaśnia, dlaczego – bo Konstytucja nie przypisuje Rzecznikowi żadnego z trzech rodzajów władzy.

Okazuje się, że gdy w grę wchodzi jego prywatny interes prof. dr hab. Andrzej Zoll jest wielce elastyczny i dopuszcza pluralizm poglądów, a mimo że ustawodawca klarownie wyjaśnił organom ścigania:

Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.”

Artykuł 5 § 2 Kodeksu postępowania karnego

to ja jestem… dziewiąty rok ścigany – w tym byłem skazany – za czyn opisany, jak wyżej. Mimo że sam prof. dr hab. Andrzej Zoll wyjaśnia, dlaczego RPO nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej, to znaczy, dlaczego czyn, który na podstawie jego zeznań przypisała mi prokurator R. Ridan z art. 226 § 3 k.k. nie wypełnia znamion czynu określonego jako przestępstwo w art. 226 § 3 k.k.

Co się tyczy przypisanego mi z art. 212 § 2 zniesławienia adw. Wiesławy Zoll, to jest to czyn ścigany z oskarżenia prywatnego. Może być ścigany z urzędu tylko wtedy, gdy prokurator uczyni zadość prawu określonemu w art. 60 k.p.k., tj. wykaże, że ściganie za zniesławienie z oskarżenia publicznego leży w interesie społecznym. Prokurator Radosława Ridan niedopełniła tego obowiązku w akcie oskarżenia z dnia 12.06.2006 r.

Prokurator R. Ridan niedopełniła także innych obowiązków, tj. nie wykonała, jak słusznie podał sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma w postanowieniu z dnia 30.11.2006 r., podstawowych czynności mających na celu uzyskanie dowodów świadczących o tym, że ja byłem sprawcą czynów, które mi przypisała, ani żadnych czynności mających na celu ustalenie, kto był sprawcą tych czynów. Sporządziwszy akt oskarżenia na podstawie – jak zresztą sama już po jego sporządzeniu przyznała – li tylko wydruków ze stron www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl, co tym skutkowało, że oskarżyła mnie o sprawstwo w Krakowie czynów, które w Warszawie popełnili mieszkańcy Warszawy.

Życzliwy Państwu Zoll sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma skazał mnie – wcześniej otrzymawszy od operatorów internetowych, Wirtualnej Polski S.A. i Interii.PL S.A. dowody mojej niewinności – wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. za czyny, które przypisała mi prokurator Radosława Ridan.

Ponieważ czyn przypisany mi przez prokurator R. Ridan z art. 226 § 3 k.k. nie wypełnia – z przyczyn, których prof. dr hab. Andrzej Zoll naucza od kilkunastu lat – znamion czynu określonego jako przestępstwo w art. 226 § 3 k.k., wyrok sędziego Tomasza Kuczmy, oczywiście i rażąco narusza prawo polskie i konwencje, które Polska ratyfikowała, tj. prawa określone w:

  1. artykule 42.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Zasada ta nie stoi na przeszkodzie ukaraniu za czyn, który w czasie jego popełnienia stanowił przestępstwo w myśl prawa międzynarodowego”,

  2. artykule 7.1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności:Nikt nie może być uznany za winnego popełnienia czynu polegającegona działaniu lub zaniechaniu działania, którego według prawawewnętrznego lub międzynarodowego nie stanowił czynu zagrożonegokarą w czasie jego popełnienia”,

  3. artykule 15.1 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych:
    Nikt nie może być skazany za czyn lub zaniechanie, które w myśl prawa wewnętrznego lub międzynarodowego nie stanowiły przestępstwa w chwili ich popełnienia.

Nie przeszkadzało to przez kilka lat Prokuratorom Generalnym, Zbigniewowi Ćwiąkalskiemu, Andrzejowi Czumie, Krzysztofowi Kwiatkowskiemu i Andrzejowi Seremetowi, których prosiłem o wniesienie kasacji na moją korzyść od skazującego mnie wyroku.
W dniu 15 września 2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał wyrok, którym uchylił wyrok sędziego T. Kuczmy w zakresie w.w. czynu z powodu rażącego i mającego wpływ na treść wyroku naruszenia przez sędziego T. Kuczmę prawa materialnego.

Półtora roku później, w dniu 26 stycznia 2012 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok, którym uchylił skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy w zakresie przypisanego mi zniesławienia adw. Wiesławy Zoll. Sąd Najwyższy zarzucił sędziemu T. Kuczmie rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa procesowego.

Po wydaniu wyroków wznowieniowych przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie i Sąd Najwyższy jestem po raz drugi, piąty rok w przypadku A. Zolla i trzeci w przypadku W. Zoll ścigany za w.w. czyny. Ściga mnie za nie sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy, prezes tego Sądu Beata Stój, przy udziale Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyna Kowalczyk.

Państwo Zoll jednak wciąż nienasyceni…

Jeszcze się w.w. sprawa przeciwko mnie nie zakończyła, a pomny tego, że mu od lat robią – jak sugestywnie sytuacje skrajnego, „ortodoksyjnego” serwilizmu opisuje obecny marszałek Sejmu Radosław Sikorski – lodaš tudzież laskę² między innymi panie, Radzia, Lidzia, Krysia, dwie Edzie, Irenka oraz panowie, Tomek, Jacek, Zbyszek, dwóch Andrzejów, Krzysio i Donald, prof. dr hab. Andrzej Zoll złożył w dniu 27 września 2013 r. w Prokuraturze Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód ustne zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie przestępstw jego zniesławienia /art. 212 § 1 k.k./ i znieważenia /art. 216 § 1 k.k./.

Tego samego dnia, w tej samej Prokuraturze ustne zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie przestępstw jej zniesławienia i znieważenia złożyła także adw. Wiesława Zoll.

Wprawdzie czyny z art. 212 § 1 k.k. i 216 § 1 k.k. są ścigane z oskarżenia prywatnego, ale państwo Zoll zażądali, żeby mnie za nie ścigano z oskarżenia publicznego i prokurator Dariusz Furdzik dołączył do w.w. funkcjonariuszy mocno serwilistycznie ustosunkowanych wobec prof. dr. hab. Andrzeja Zolla.

Wiesławie Zoll także postanowił zrobić przyjemność.

Uznał, że będzie w Państwa, Adresatów niniejszego e-mail’a, interesie, czyli w interesie społecznym, jeśli odda się na usługi państwu Zoll i dedykuje publiczne zasoby celem ścigania mnie z urzędu za czyny, które zgłosili.

Wymienione na początku e-mail’a, zamieszczone w Internecie materiały prezentują, w jaki sposób ściga mnie łaskaw dla państwa Zoll prokurator Dariusz Furdzik, korzystając z bardzo mocnego wsparcia udzielanego mu przez jego przełożone, wykorzystujące jako odzież roboczą prokuratorskie togi, Lucynę Czechowicz, Annę Rokicką-Lis i Annę Jedynak oraz przez ubierających się do pracy w sędziowskie togi Dariusza Stachurskiego i Małgorzatę Rokosz.

Terror, to określenie, które i tak nie w pełni opisuje sposób prowadzenia postępowania przez prokuratora Dariusza Furdzika.

W dniu 6 marca 2014 r. tuż po godz. 06:00, w mieszkaniach mojej matki oraz moich mieszkających razem z moją byłą żoną synów stawiły się grupy poszukujących mnie na polecenie prokuratora D. Furdzika funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. Byłem u matki. Policjanci nałożyli mi – w obecności matki – na ręce kajdanki i zawieźli na przesłuchanie, a następnie na zarządzone przez prokuratora D. Furdzika badania psychiatryczne.

Przecież to faszyzm. Judeofaszyzm.

Nawiasem mówiąc, sędzia Beata Stój ścigając mnie w opisanych wyżej okolicznościach także wydała Policji nakaz zatrzymania mnie i doprowadzenia pod przymusem na badania psychiatryczne. Zostałem zatrzymany w dniu 5 maja 2014 r., gdy w Prokuraturze zapoznawałem się z aktami sprawy rozpoznawanej przeciwko mnie przez prokuratora D. Furdzika. Policjanci nałożyli mi na ręce kajdanki i zawieźli do Izby Zatrzymań Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Tam musiałem – taka procedura – rozebrać się do naga i robić przysiady. Zatrzymano mnie na 48 godzin i w dniu 7 maja 2014 r. doprowadzono z rękami skutymi kajdankami na badania psychiatryczne do Aresztu Śledczego w Krakowie, ul. Montelupich 7.

W tzw. międzyczasie, pomiędzy zatrzymaniem mnie przez Policję w dniu 6 marca 2014 r. oraz kolejnym w dniu 5 maja 2014 r., w połowie kwietnia 2014 r. nie znającego nawet treści wydawanego pod jego redakcją naukową Komentarza do kodeksu karnego prof. dr hab. Andrzeja Zolla „Dziennik Gazeta Prawna” uznał za… „prawnika XX-lecia”.
Laudację na cześć laureata wygłosił wiedzący, jak mnie traktuje A. Zoll minister sprawiedliwości Marek Biernacki, a listy gratulacyjne przesłali także wiedzący, co ze mną wyczynia ten okrutny Żyd, marszałek Sejmu Ewa Kopacz i prezydent Bronisław Komorowski.

Pismem z dnia 7 stycznia 2015 r. skierowanym do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Anny Rokickiej-Lis złożyłem zawiadomienie, że stawię się na jej dyżurze w środę 14 stycznia 2015 r. celem odbioru kserokopii dwóch dokumentów z akt sprawy rozpoznawanej przeciwko mnie przez prokuratora D. Furdzika, tj. karty 1 „Przegląd Akt” oraz Postanowienia prokuratora D. Furdzika z dnia 2 października 2013 r. „o objęciu ściganiem z urzędu czynu prywatnoskargowego”.

Dokumenty to poświadczają m.in., że prokurator D. Furdzik popełnił przestępstwo z art. 231 § 1 k.k., życzliwy mu sędzia Dariusz Stachurski także z art. 231 § 1 k.k., nie mniej mu pomocna sędzia Małgorzata Rokosz z art. 231 § 1 k.k. i art. 271 § 1 i § 3 k.k., a zastępca Prokuratora Okręgowego w Krakowie Anna Jedynak oszukała Posłankę na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Panią Annę Grodzką, która poproszona przeze mnie o udzielenie mi pomocy prawnej w sprawie rozpoznawanej przez prokuratora D. Furdzika interweniowała u Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta.

Ciekaw jestem, z jakim spotkam się przyjęciem ze strony łaskawej wielce dla prokuratora D. Furdzika, Prokuratora Rejonowego Anny Rokickiej-Lis, podwładnej szczerze oddanego swoim podwładnym, rażąco naruszającym prawo, zawodowym nieudacznikom, Prokuratora Apelacyjnego w Krakowie Artura Wrony – patrz przygotowany przeze mnie we współpracy z red. Markiem Podleckim materiał pt. „Apel dr. Zbigniewa Kękusia do prokuratora Artura Wrony”: https://www.youtube.com/watch?v=vQyeB_7qPQs

Być może zostanę zatrzymany i doprowadzony pod przymusem do szpitala psychiatrycznego. Będą mnie tam obserwować, będą mi badać OUN i cechy osobowości, będą mierzyć poziom mojego rozwoju intelektualnego. Może nawet będą mnie „leczyć”. Być może nawiąże tam ze mną kontakt weekend’owy „seryjny samobójca”.

Tyle za mną doświadczeń z realizującymi ich wobec mnie działania w Państwa, tj. społecznym interesie, prokuratorami i sędziami, że sam nie wiem, co jeszcze mogą ze mną zrobić w sprawie, w której li tylko dla Państwa dobra prokurator Dariusz Furdzik świadczy Andrzejowi i Wiesławie Zoll usługę ścigania mnie z urzędu za wyżej wymienione czyny ścigane w trybie prywatnoskargowym.

Obym tylko, jeśli zostanę umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, nie trafił na lekarzy, jak biegli sądowi z listy Prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie, lekarze psychiatrzy, Marek Patla i Katarzyna Bilska-Zaremba, którzy w dniu 5 czerwca 2014 r. wydali Opinię w w.w. sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez sędzię Beatę Stój, w której podali, że należy mnie umieścić w szpitalu psychiatrycznym, żeby ustalić czy byłem poczytalny… 12, 11 i ponad 9 lat temu, tj. w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., gdy popełniano czyny, za które ściga mnie dziewiąty rok Sąd Rejonowy w Dębicy, a podczas posiedzenia prowadzonego przez sędzię Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy Wydział IX Karny Katarzynę Kaczmarę w dniu 16 października 2014 r. w sprawie do sygn. akt IX Kp 300/14/K poinformowali ją, że nie pamiętają, o czym ze mną rozmawiali w dniu 5 maja 2014 r.

W załączeniu przesyłam umieszczone także na stronie www.kekusz.pl, skierowane przeze mnie do przedstawicieli władz i mediów pismo z dnia 12 stycznia 2015 r. do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Zachód Anny Rokickiej –Lis zawierające: „Dotyczy:

  1. Żydowski terror w Polsce – Prokurator Apelacyjny w Krakowie Artur Wrona i przyjaciele, czyli „drużyna” Andrzeja i Wiesławy Zoll.

  2. Zawiadomienie o skierowanym przeze mnie pismem z dnia 7 stycznia 2015 r. do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Zachód Anny Rokickiej-Lis zawiadomieniu o moim stawiennictwie na jej dyżurze w dniu 14 stycznia 2015 r. celem odbioru kserokopii dokumentów sprawy rozpoznawanej przeciwko mnie przez prokuratora Dariusza Furdzika na podstawie zawiadomień Andrzeja Zolla i Wiesławy Zoll.”