TO ONI TRZYMAJĄ DR. ZBIGNIEWA KĘKUSIA W PSYCHIATRYKU

DR. ZBIGNIEW KĘKUŚ JEST WIĘŹNIEM PSYCHIATRYCZNYM TYCH POLITYKÓW

DR. ZBIGNIEW KĘKUŚ JEST WIĘŹNIEM PSYCHIATRYCZNYM TYCH POLITYKÓW

 Wspaniała rodzina z tych kracików.  Zbyszku uważaj na dyrektora szpitala jest mistrzem piły spalinowej !
Proszę poczytać…
Złota rączka i mistrz kuchni Były wojewoda od zawsze miał dryg do prac stolarskich. Zaraz po ślubie sam zrobił szafy, a w piwnicach domu teściów miał nawet prawdziwy warsztat. Wykonanie drewnianych wnętrz zlecił co prawda fachowcom, ale do dziś co jakiś czas chwyta za sprzęt. Minionego lata wycyklinował podłogi w domu, zrobił drewniane schody do piwnicy. Co drugi rok urządza sobie gimnastykę przy cięciu drewna do kominka. Kupują wtedy aż 30 kubików. Kracik na trzy tygodnie przepada z piłą i siekierą. W dzieciństwie zdecydowanie wolał obierać ziemniaki, niż pracować na roli. – Nie mieliśmy siostry, dlatego aby wymigać się od zajęć w gospodarstwie, wolałem przyszywać guziki czy zmywać – wspomina. Gotowanie to dla niego żaden problem. Na przestrzeni lat miał różne popisowe dania. Dawniej gołąbki z baraniną, teraz sznycle. – Lubię improwizację. Nie korzystam z książek ani wagi. W przeciwieństwie do mojej żony, która byłaby świetną aptekarką – dodaje z uśmiechem.

…Jadwiga i Stanisław mają dwóch synów. Starszy – Maciej – mieszka po sąsiedzku, Michał w Krakowie.- Właściwie to żona wychowała synów – mówi Stanisław. – Może gdybym bardziej się angażował, nie wyrośliby na tak fantastycznych mężczyzn. Czemu? – Żona umie dostrzegać w człowieku dobro i je afirmować. Miała cudownego ojca i dziadka. Obaj stosowali zasadę « pozytywnego stymulowania ». Zamiast krytykować, w każdym dostrzegali jakiś talent. W moim rodzinnym domu, choć była miłość i zgoda, przy pięciu synach rodzice musieli stawiać wysoko poprzeczkę. Kiedy przynosiłem świadectwo z czerwonym paskiem, mama pytała, co robi tutaj ta czwórka. Stanisław przyznaje, że z domu wyniósł to dążenie do perfekcji i oczekiwanie, by ludzie byli efektywni. Nie odziedziczył za to po ojcu zamiłowania do kazań. – Tata uwielbiał wygłaszać nam nauki moralne. Wiele razy myślałem sobie, że wolałbym dostać klapsa – wspomina.

Czytaj więcej: http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/3300880,stanislaw-kracik-do-polityki-nie-wroce-bo-juz-nie-jest-wielka,id,t.html?cookie=1