Pan Włodzimierz Knurowski największy rolnik w Polsce ujawnia okupantów w Brzesku

Pan Włodzimierz Knurowski największy rolnik w Polsce jako pierwszy podeptał publicznie flagę okupantów judeo-satanistycznych. Polacy spodziewają się kolejnych wystąpień przeciwko polityce apartheidu w stosunku do rolników w Polsce, która fałszywie nazywa się Wspólna Polityka Rolna,

Wielki Mały Chłop

Polska ziemia to nasz kraj,
– daj jej szczęście Boże daj .
To są słowa Knurowskiego,
– a Patrioty też Wielkiego.

Dodać można też bez mała ,
– to współczesny jest Drzymała.
Kiedy swego się domagał,
– nikt Mu z władzy nie pomagał.

Zamiast pomóc Go dobiła ,
– by Mu siła się zmniejszyła.
Okradziono w imię prawa,
– bo za głośna Jego sprawa.

Tak dziś Rolnik jest niszczony,
– nie ma w prawie nic osłony.
Polskę już przejmują Żydzi ,
– Pan Knurowski to tez widzi.

Dziś zniszczono Knurowskiego,
– jutro zniszczą następnego.
Media o tym nie gadają ,
– bo od Żydów kasę mają.

I to grosz nie byle jaki,
– dobrze się ustawi taki.
Co Ojczyznę dzisiaj zdradził,
– na piedestał Żydów wsadził.

Gdzie odważni dziennikarze ,
– kto ich zna? Niechaj wskaże.
Który prawdę pokazuje,
– taki ledwie wegetuje.

,,Solidarność » i Rolnicy,
– wszystkich sprawa ta dotyczy.
Wstańcie zgodnie wszyscy murem,
– brońcie Knurowskiego chórem.

Jak wykruszać się będziecie,
– wszyscy wkrótce wyginiecie.
Tu Rodacy toż jest wojna,
– dość podstępna bo spokojna.

Bomby tutaj nie latają ,
– a nas wszystkich wykańczają.
Stań z daleka z której strony,
-widzisz jak kraj jest niszczony.

To nam robią dzisiaj Żydzi,
– wielu milczy lub się wstydzi.
Tu w Knurowskim jest odwaga,
– czemu nikt Mu nie pomaga?

Jak już większość z Was dobiją,
– może siły i odżyją.
Ale już za późno będzie,
– patrzysz a tu Żydzi wszędzie.

Żyd tu może u nas żyć,
– ale nie we władzy być.
Kto inaczej tez uważa,
– zdradę Polski więc wyraża.

13 kwietna 2014
autor: Krzysztof Szczurko ps.KYSY
zwany także ,,Trybun Ludowy »
Knurowski Włodzimierz

Podczas 140. rocznicy urodzin W. Witosa rolnik z Iwkowej wytarł buty flagą UE. Jeden z organizatorów wydarzenia – przewodniczący małopolskiej NSZZ RI « Solidarność » Wojciech Włodarczyk miał z tego powodu nazwać go « psychicznie chorym », twierdzi jednak, że jego wypowiedź wcale tak nie brzmiała. Rolnik nie wyklucza, że sprawę odda do sądu.

W niedzielę 19 stycznia w Wierzchosławicach koło Tarnowa odbyła się ogólnopolska uroczystość związana ze 140. rocznicą urodzin Wincentego Witosa, zorganizowana przez NSZZ Rolników Indywidualnych « Solidarność ». Patronat honorowy nad uroczystościami objęli biskup diecezji tarnowskiej Andrzej Jeż oraz prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Pomysłodawcą uczczenia tego wydarzenia w rodzinnej miejscowości działacza ruchu ludowego i trzykrotnego premiera RP,  był wiceprzewodniczący Rady Powiatu Limanowskiego, a  jednocześnie przewodniczący Małopolskiej Rady Wojewódzkiej NSZZ RI « Solidarność »,  Wojciech Włodarczyk.

Uroczystość zakłóciła manifestacja Włodzimierza Knurowskiego, rolnika z gminy Iwkowa, który na znak protestu przeciw niesprawiedliwemu traktowaniu polskich rolników podeptał, a następnie wytarł buty w flagę Unii Europejskiej.

Wlodarczyk_Wojciech

Wojciech Włodarczyk jak widać oprócz brody ma już czarny strój judeo-satanistów. Takich właśnie rolników w gajerkach potrzebuje okupant.

– Przeprosiliśmy za ten incydent. Odcinamy się od tego jednoznacznie, nie mieliśmy z tym nic wspólnego. Nie wiedzieliśmy nawet, że pan Knurowski się pojawi – mówi pomysłodawca wydarzenia, Wojciech Włodarczyk.

Odpowiedzią Włodarczyka na ten incydent miało być publiczne nazwanie Knurowskiego « chorym psychicznie ».
To był cios poniżej pasa, tego nigdy bym się po nim nie spodziewał – mówi Włodzimierz Knurowski. – Ja chcę pokazać, że rolnik polski nie jest przez nikogo reprezentowany, a « Solidarność » którą reprezentuje Chróścikowski i Włodarczyk, to po prostu fikcja – dodaje rolnik z Iwkowej. – Nie zrobiono nic w tej materii, by zrównać polskiego rolnika z rolnikiem zachodnim – mówi o powodach swojej manifestacji.

– Mam duży szacunek dla rolników, bo wielki ciężar niosą, a mimo to trwają na swoich gospodarstwach i nie poddają się – zapewnia Wojciech Włodarczyk. – Powiedziałem, że być może wszystkie te wydarzenia odbiły się psychice pana Knurowskiego. Może być załamany, mieć depresję. Ale to, w jakim on jest stanie po tym, co przeszedł, nie mnie oceniać. Nie pozwoliłbym sobie na taką « diagnozę ». To nie w moim stylu – mówi przewodniczący Małopolskiej Rady Wojewódzkiej NSZZ RI « Solidarność ». – Jeżeli ktoś tak odebrał moją wypowiedź, jestem gotowy przeprosić. Wiem co powiedziałem i nie to (że Knurowski jest « chory psychicznie » – przyp. red.) miałem na myśli.

Wojciech Włodarczyk w rozmowie z nami stwierdził, że jego wypowiedź mogła zostać nieodpowiednio zrozumiana i zapewnia, że nie miał zamiaru kogokolwiek obrażać.

– Ten człowiek wiele przeszedł. Natomiast nie jesteśmy zadowoleni z tego incydentu, bo to psuje takie uroczystości. Przykro nam, że to miało miejsce. Nie powinien się w ten sposób zachowywać – ocenia podeptanie unijnej flagi.

Z kolei sam Knurowski zastanawia się nad przekazaniem sprawy do sądu.
Myślę oddać sprawę do sądu. Włodarczyk nie miał prawa mnie obrazić i nazwać psychicznie chorym. Jakim prawem? Mógł to przemilczeć – mówi Knurowski.

Wątpliwości może rozwiać nagranie z przebiegu uroczystości, które pod tym kątem, jak zapowiedział wiceprzewodniczący Rady Powiatu Limanowskiego, zostanie sprawdzone.

Nie jest to pierwsza tego typu manifestacja w wykonaniu rolnika z Iwkowej. Jak powiedział nam Wojciech Włodarczyk, wcześniej na jednym z protestów zorganizowanych w Nowym Sączu Knurowski unijną flagę spalił.
Włodzimierz Knurowski od lat przeprowadza akcje protestacyjne. Przed siedzibą rządu w Warszawie przywiązywał się łańcuchami, odbył także podróż ciągnikiem do stolicy, zabierając ze sobą szóstkę dzieci, które samotnie wychowuje. Innym razem, w akcie desperacji, potrafił przywieźć urzędnikom… capa. Usiłował również przyspawać się do torów tramwajowych w centrum Warszawy, ale jego zamierzenia udaremniła stołeczna policja.
W latach dziewięćdziesiątych swoje gospodarstwo założył na wydzierżawionych gruntach. Na start potrzebował pieniędzy, musiał więc się zadłużyć. Niestety, aż siedem razy olbrzymie straty finansowe w gospodarstwie Knurowskiego powodowały kolejne powodzie i podtopienia. Winą za poniesione straty obarcza okoliczny browar, który jego zdaniem, powinien zadbać o drożność pobliskiej rzeki.