Jak plują na Polaków za to, że ujawniają prawdę

W internecie powstaje wiele publikacji dot. Naszej wspólnej przeszłości. Jednak genetyka jest bezwzględna i dba ona o Naszą Słowiańską tożsamość i to genetyka udowodniła w 2009 roku, iż to Polacy są Rodem Naczelni.

Judeo-sataniści starają się raczej rzucać ostatnich agentów dezinformacyjnych na pole prawdy. No cóż prawda jest silna słowem tak samo jak Słowianie, a świat wróżek i pejsatych elfów to tylko osobnicy czerpiący energię z innych osób w tym także poprzez picie ludzkiej krwi. Nie tylko niejaki Andrzej Szubert (nick: @opolczyk) czy Piotr Bein -grypa666 ( już same nazwiska mówią wiele) ale wielu innych obawia się genetyki i z tego powodu deklarują np: kim są Słowianie:

Niemniej Słowiańszczyzna nie jest genetyką. Miliony współczesnych potomków Słowian mających słowiańskie geny od stóp po czubek głowy może być duchowymi parchami, duchowymi niewolnikami chcącymi służyć obcym interesom (NATO, Bruksela, Telawiw, Waszyngton) i obcym bożkom. Mimo słowiańskich genów nie ma w nich ani odrobiny słowiańskiego ducha i słowiańskiej tożsamości. Słowiańskość to stan ducha, to stan świadomości, to poczucie tożsamości słowiańskiej – a nie geny.

Tenże Gawroński bredzi, że Polacy jako naród istnieją od ponad 10 tys. lat.
http://poloniae.neon24.pl/post/71557,polacy-zamieszkuja-swoja-ziemie-od-zawsze-od-przeszlo-10-tys-lat
.
Dla Gawrońskiego słowiańskość, polskość i żydo-katolicyzm są tym samym, co jest po prostu obłędem. Do jego obrzezanej żydo-katolicyzmem łepetyny nie dociera to, że polskość, nacjonalizm i poczucie tożsamości narodowej to wytwór w sumie niedawny. A parchaty katolicyzm jest całkowitym przeciwieństwem Słowiańszczyzny. Pod wieloma względami Gawrońskiego przypomina Sławomir Zakrzewski. Owszem, robi on dobrą robotę  w przeciwdziałaniu rusofobii.

.

I w tym zakresie jego działalności całkowicie go popieram. Zakrzewski w jego publicznych wystąpienia często mówi o Słowianach, odmienia ten rzeczownik przez wszystkie przypadki, liczby i osoby. A jednocześnie jest gorliwym propagatorem „intronizacji” parchatego „mesjasza” na króla Polski. Co jest wyjątkowo antysłowiańskie.
https://www.youtube.com/watch?v=L8SYsvdqxPs

https://opolczykpl.wordpress.com/2016/02/20/nostalgia-za-swiatem-slowian/

 

Aby publikacja nie znikła zamieszczam ją poniżej. Wystarczy napluć na każdego i tak jak zakrzewski już nie jest się czubkiem lecz mesjaszem wiedzy. Czubek to « panieńskie » nazwisko sławomira zakrzewskiego, a jego żona i dzieci to nikt inny jak żydzi.

 

Tęsknię za światem naszych pogańskich przodków…
.
.
Odrodzenie Słowiańskie jest możliwe, ale nie będzie łatwe. W internecie znajduje się coraz więcej stron, tekstów i filmów (zwłaszcza piosenek) zajmujących się tematyką słowiańską. Niestety wiele z nich szkodzi sprawie słowiańskiej. Na przykład szkodliwe jest utożsamianie Słowiańszczyzny z genetyką i haplogrupą R1a1. Jak wiemy genetycy udowodnili, że Słowianie żyli na naszych ziemiach już wiele tysięcy lat temu, zadając cios niemieckiej propagandzie i jej koncepcji allochtonicznej, według której Słowianie przywędrowali do środkowej Europy w wiekach VII i VIII naszej ery. Nawet polskojęzyczne strony internetowe kolportują te brednie:
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/05/26/propagandowe-klamstwa-o-slowianach-rodem-z-niemiec-w-the-poland-times/
.
Niemniej Słowiańszczyzna nie jest genetyką. Miliony współczesnych potomków Słowian mających słowiańskie geny od stóp po czubek głowy może być duchowymi parchami, duchowymi niewolnikami chcącymi służyć obcym interesom (NATO, Bruksela, Telawiw, Waszyngton) i obcym bożkom. Mimo słowiańskich genów nie ma w nich ani odrobiny słowiańskiego ducha i słowiańskiej tożsamości. Słowiańskość to stan ducha, to stan świadomości, to poczucie tożsamości słowiańskiej – a nie geny.
.
Do szkodników działających na niekorzyść Słowiańszczyzny należą także ci, którzy chcą za wszelką cenę przerzucić pomost między Słowiańszczyzną a judaizmem i jego bękartem – żydo-chrześcijaństwem. Do takich szkodników należą m.in:

–  Paweł Szydłowski, który uważa Słowian za jedno z plemin Izraela i za wszekką cenę szuka powiązań Słowiańszczyzny z judaizmem.
Zamieszczam mój komentarz jaki kiedyś napisałem pod jednym z jego propagandowych judaistycznych pseudosłowiańskich  filmów:

„Takiego żydłackiegpo bełkotu i tylu kłamstw w tak krótkim filmiku dawno nie słyszałem. Szydłowski odkrył przyłbicę – jego misją jest judaizacja Polaków i judaizacja naszej historii i tradycji. Jedynie zgodne z prawdą jest to, że Niemcy wymazywali i fałszowali naszą historię. Ale jeszcze bardziej fałszował ją kk a obecnie Szydłowski. Co za idiotyzmy!!! 12 plemion lechickich !!! Polska „biblijnym Izraelem”!!! I wyznawała wedyjskie aryjskie chrześcijaństwo – arianizm wedyjski!!! Przecież to obrzydliwa żydłacka propaganda i judaizacja naszej przeszłości. Szydłowski ślepo wierzy w żydłackie kroniki, nazywa je „polskimi” – a one są łacińsko-żydlackie a nie polskie. Dla niego agent Watykanu, „mnich watykański” fałszerz historii Gall Anonim jest wiarygodnym kronikarzem. Tak samo ślepo wierzy jednemu z największych fałszerzy historii – Długoszowi. Czy XIII-wiecznemu żydłackiemu biskupowi. Przecież to obłęd! Za Odrą mieszkali Połabianie – Serbołużyczanie, Wieleci, Ranowie, Redarowie, Obodryci i wiele innych plemion –  ale nie „Polanie”. Coś wiem o tym – tam mam korzenie po mieczu. Szkoła katedralna w XII wieku nie była „uniwersytetem” – była kościelną szkołą – miejscem indoktrynacji żydłackiego kleru. „Sedalai i Ebrehel” to imiona hebrajskie a nie celtyckie czy wedyjskie. Chrobry był jahwistą – i to gorliwym. A w Rzeczypospolitej jagielońskiej czytać i pisać potrafiło może 5 % mieszkańców. Skąd więc „wszyscy Polacy” rzekomo wiedzieli o wyssanych z palca  sędziach u Lechitów V wieków przed obrzezanym cieślą? Abraham i sędziowie z żydowskiej biblii to wymysł oszustów. Abraham nigdy nie istniał. Biblijni sędziowie też nie. U Słowian takich też nigdy nie było. I dlaczego obrzezanego cieślę, nieudolnego samozwańczego rabbiego tytułuje on „chrystusem”? A Wanda nie żyła w V wieku p.n.e. Sprawa szczerbca…. Jeśli był on mieczem Chrobrego – to skąd na nim napis hebrajski? Czyżby pejsaci już wtedy mieli takie wpływy w państwie Piastów, że nawet na mieczu monarchy był napis w ich języku? Zresztą, przecież ich wtedy jeszcze oficjalnie w państwia Polan nie było. No to skąd ta hebrajska inskrypcja? A może sam Chrobry był Hebrejczykiem, przechrztą na katolicyzm. I dlatego lubił język hebrajski. I otrzymał miecz od „anioła bożego” – żydowskiego Jahwe ludobójcy. Jaką wartość może mieć dla Słowianina miecz z napisami po łacinie i po hebrajsku? Co my kurw…mać jesteśmy – łacinnicy lub hebrejczycy? Odesłać go należy do Watykanu albo nad Jordan. Po kiego diabła nam łacińsko-hebrajskie „pamiątki”? Nie wiem kto i ile Szydłowskiemu za tę judaistyczną, żydowską propagandę płaci. Ale podejrzewam, że żołd dostaje w nowych szeklach izraelskich.”
.
https://www.youtube.com/watch?v=erK0WdQE1Ls&lc=z13xepdjrr3lstdef22pejc5ilj1ttp0k
.
– Także fałszywy prorok Słowiańszczyzny, nadjordańczyk Białczyński i jego adiutant (lub oficer prowadzący) Kopko/Orlicki szukają powiązań Słowian i judaizmu oraz jego bękarta – żydo-chrześcijaństwa. Białczyński nie tylko gorliwych katolików przerabia na „strażników przyrodzonej wiary Słowian”, ale jeszcze uważa, że judaizm to młodsze dziecko, a  chrześcijaństwo to „jeszcze młodsze dziecko Politeizmu Słowiańskiego” (tak się wyraził w jednej z dyskusji). A przecież politeizm słowiański był przede wszystkim wiedzą o Prawach Natury, a nie wyssanymi z palca bredniami o mściwym i zwyrodniałym demonie pustynnym Jahwe, jego rzekomym „narodzie wybranym” i jego rzekomym „synu” – parchatym cieśli. Gorliwe wspieranie przez Białczyńskiego banderowskiej swołoczy i kijowskiej junty świadczą zresztą najlepiej o jego duchowych preferencjach.
.

Ludzi starających się przerzucać mosty między judaizmem a Słowiańszczyzną czy Polską jest znacznie więcej. Np. obłąkaniec Szczytyński i jego „asystentka” Beata Andrejas. Nie tylko szukają prawdy w żydowskich bredniach biblijnych, to jeszcze uważają, że żydo-biblię pisali Polacy. A ponadto oboje wierzą w „wklęsłą Ziemię” – według nich nie żyjemy na powierzchni planety Ziemi a w jej wydrążonym wnętrzu.

Takim nawet elektrowstrząsy nie pomogą. Albo obłąkaniec Gawroński, który uważa, że wysani z brudnego żydowskiego palucha Adam i Ewa w wyssanym z palca raju mówili po polsku.
https://rafzen.wordpress.com/2012/06/16/w-raju-adam-i-ewa-rozmawiali-po-polsku-2/
.

Gawroński do dzisiaj nie zatwierdził mojego komentarza pod tymi obłąkanymi bredniami:

Votre commentaire est en attente de modération.

A wąż kusiciel też gadał po polsku?

.

Tenże Gawroński bredzi, że Polacy jako naród istnieją od ponad 10 tys. lat.
http://poloniae.neon24.pl/post/71557,polacy-zamieszkuja-swoja-ziemie-od-zawsze-od-przeszlo-10-tys-lat
.
Dla Gawrońskiego słowiańskość, polskość i żydo-katolicyzm są tym samym, co jest po prostu obłędem. Do jego obrzezanej żydo-katolicyzmem łepetyny nie dociera to, że polskość, nacjonalizm i poczucie tożsamości narodowej to wytwór w sumie niedawny. A parchaty katolicyzm jest całkowitym przeciwieństwem Słowiańszczyzny. Pod wieloma względami Gawrońskiego przypomina Sławomir Zakrzewski. Owszem, robi on dobrą robotę  w przeciwdziałaniu rusofobii.

.

I w tym zakresie jego działalności całkowicie go popieram. Zakrzewski w jego publicznych wystąpienia często mówi o Słowianach, odmienia ten rzeczownik przez wszystkie przypadki, liczby i osoby. A jednocześnie jest gorliwym propagatorem „intronizacji” parchatego „mesjasza” na króla Polski. Co jest wyjątkowo antysłowiańskie.
https://www.youtube.com/watch?v=L8SYsvdqxPs

.
Polska, jeśli ma być słowiańska, musi powrócić do słowiańskich korzeni i słowiańskich bogów. Z parchatym mesjaszem jako królem będzie krajem żydowskim. A nie słowiańskim.
.
Błędem jest także stawianie znaku równości między polskością a słowiańskością. Nie każdy Polak jest Słowianinem i nie każdy Słowianin Polakiem. Zresztą polskość to sztuczny wytwór i znacznie późniejszy niż słowiańskość. Ktoś może być Polakiem i jednocześnie wrogiem kultury i tożsamości słowiańskiej.
.
Inną formą szkodzenia Słowiańszczyźnie są kolportowane brednie o potężnym imperium lechickim.
.
634
.
Nie było takiego imperium. Wymyślili go zakompleksieni ludzie, leczący tym mitem własny kompleks niższości. Owszem, osadnictwo słowiańskie sięgało od Renu na zachodzie, po Ural (a nawet dalej) na wschodzie i Bałkany na południu (2/3 powierzchni Europy) i nawet Rzymianie po kilku nieudanych próbach nie pchali się na ziemie Słowian, choć nad Odrę czy Wisłę mieli zdecydowanie bliżej niż do granic Szkocji czy do azjatyckiej Syrii. Ostudziły ich imperialne zapędy liczne i niezwykle mężnie walczące plemiona Słowian. Ale były to luźne plemiona, dziesiątki większych i mniejszych plemion, które nigdy nie tworzyły jednego wielkiego imperium. Tym bardziej nie pod przewodnictwem Lechitów. Pierwszym potwierdzonym historycznie zachodniosłowiańskim ponadplemiennym państwem było państwo Samona. Powstało do obrony części słowiańskich ziem przed zakusami i najazdami skatoliczonych Franków, którzy akurat rozpoczęli ich katolicki drang nach (pogański) ost. Plemiona słowiańskie zawiązywały często sojusze do obrony ich ziem. Jednym z najbardziej znanym takim sojuszem był Związek Wielecki – sprzymierzenie kilku większych i mniejszych plemion Słowian Połabskich.
http://ftp.fpr.nazwa.pl/www.vineta/saga%202003/historia/wieleci.htm
.
Ich największym sukcesem militarnym było rozgromienie i unicestwienie potężnej armii saskiej cesarza niemieckiego Heinricha III pod Przecławą.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/10/bitwa-pod-przeclawa-chwala-i-kleska/
.
Z tych plemion i ich związków możemy być dumni. Jednakże wymyślanie bajek o potężnym imperium Lechitów wystawia nas na śmieszność, gdyż ukazuje nas jako ludzi leczących kompleks niższości wymyślaniem wspaniałej „historii” i nieistniejącego imperium. Na dodatek rządzonego przez Lechitów – w domyśle – Polaków. Słyszałem nawet brednie, że język ruski/rosyjski to „narzecze” języka polskiego. Jest naturalne, że porównując obecną Polskę, małą, zgnojoną i zniewoloną przez agenturę banksterów z wielką i suwerenną Federacją Rosyjską można popaść w kompleks niższości. Ale jeśli jest się wolnym od nacjonalizmu i postrzega Rosję jako bratni kraj z dominującą w nim ludnością pochodzenia słowiańskiego, to i nie ma powodu do poczucia kompleksu niższość. Widząc potężną Rosję możemy śmiało zawołać – słowiański kraj górą! Nie Rosja a słowiański kraj. Nasi bracia…
.
Kolejną kategorią szkodzącą Słowiańszczyźnie jest przenoszenie na nią współczesnych nacjonalizmów, a w naszym przypadku pisanie o Słowianach per Polacy czy wymysły o „starożytnej Polsce”.
http://lechistanpl.blogspot.de/2015/02/kim-sa-polacy-cz-1.html
https://indianchinook.wordpress.com/2015/11/22/kim-jest-prawdziwy-polak-co-musi-wiedziec-czlowiek-patriota/
.
Nie było „starożytnej Polski”. Były różnorodne plemiona, każde żyjące po swojemu. I w ani jednym z nich nie żyli i nie mieszkali „Polacy”. A tym bardziej „Polacy” nie rządzili nimi. Protoplastą współczesnej Polski było państwo zdrajców i renegatów Słowiańszczyzny – Piastów. Odrzucili oni słowiańskie zwyczaje, prawa, tożsamość, kulturę i bogów. Przywlekli na nasze ziemie fanatyczny parchaty katolicyzm, zlikwidowali władzę wieców, narzucili władzę autokratyczną i dynastyczną, wprowadzili podział na możnowładców i pozbawiony praw lud, oraz odebrali podbijanym i zniewalanym przez nich plemionom i lokalnym wspólnotom słowiańskim ich autonomię i samowładztwo. Na na takim gruncie powstała dzisiejsza Polska. Dodam, że przez pierwsze wieki istnienia państwa Piastów nikt z jego mieszkańców nie nazywał siebie Polakiem. Nadal dominowała w nim tożsamość plemienna – Polanie czuli się Polanami, Mazowszanie Mazowszanami, Wiślanie Wiślanami a Ślężanie Ślężanami. Dopiero najwcześniej gdzieś w XIV wieku możnowładcy zaczęli nazywć siebie Polakami. Z wieloma tysiącami lat trwania Słowiańszczyzny – żywiołu wielu różnych słowiańskich plemion – Polska nie miała i nie ma nic wspólnego.
Nie było też w historii Polski króla Kraka czy królowej Wandy – i to z dwóch powodów. Owszem, Krak i Wanda może i rzeczywiście istnieli, ale nie byli monarchami – królem/królową. Instytucja króla/królowej dotarła na nasze ziemie wraz z jahwizmem. Ponadto Wanda i Krak są postaciami z czasów przedpolskich – z czasów słowiańskich.
http://www.wilanow-palac.pl/smierc_krolowej_wandy.html

.

Podobnie nie było legendarnych Lecha, Czecha i Rusa.
https://opolczykpl.wordpress.com/2014/03/19/slowianszczyzna-i-legenda-o-lechu-czechu-i-rusie/

.
Niemniej legenda ta została spopularyzowana do tego stopnia, że już mieszkańców państwa piastowskiego (przedpolskiego) nazywano Lechitami czy Lachami. Ważne natomiast przy wszystkich legendach słowiańskich jest to, że mówią one o czasach, gdy Słowiańszczyzna była wolna, słowiańska i pogańska. Co pokazuje, że miała ona własną kulturę, własne legendy i własnych bohaterów. I nie potrzebowała nadjordańskich idoli i „wzorców”.

.

Kolejną szkodliwą dla Słowiańszczyzny sprawą są kolportowane w internecie przeróżne rzekome święte księgi Słowian (księga Welesa, Księga Trajana, czy „wedy aryjsko-słowiańskie”). Wszystkie one są fałszywkami i fasyfikatami. No i są małpowaniem obcych „świętych ksiąg”. Za ich sprawą toczą się bzdurne dyskusje „dogmatyczne” oraz spory przypominające spory katolików z protestantami czy prawosławnymi o jedyną jedynie parwdziwą „prawdę objawioną”. Słowiania posiadali pismo runiczne, ale ksiąg, zwłaszcza „świętych” nie pisali. Mieli jedną wspaniałą księgę – Księgę Natury. I w niej potrafili bezbłędnie czytać. Wszelką wiedzę przekazywali sobie Słowianie ustnie przy każdej nadarzającej się okazji – np. podczas uczt przy ognisku czy podczas długich zimowych wieczorów przy palenisku domowym. Głębszą wiedzę (magię i wiedzę szamańską) przekazywano jedynie ludziom wybranym o odpowiedniej osobowości. Było to słuszne i mądre – osoba nieodpowiedzialna mogłaby posiadaną wiedzę wykorzystywać do złych i niecnych celów.
.
Za szkodliwe uważam próby odtworzenia „jedynie słusznego” panteonu słowiańskiego, co wywołuje spory o bogów i ich atrybuty oraz wzajemne pomiędzy nimi powiązania, koligacje i hierarchię „ważności”, a także przyrównywanie nawet przez niektóre związki rodzimowiercze słowiańskich bogów do biblijnego zwyrodnialca Jahwe. Wszak to u jednego z największych związków rodzimowierczych w Polsce wyczytałem coś takiego:
.
„…słowiańscy przodkowie byli wyznawcami tego samego Boga, któremu na swój sposób cześć oddają także chrześcijanie, muzułmanie i pozostali”
.
Słowiańscy bogowie z ludobójczym rasistowskim zbrodniczym Jahwe nie mieli absolutnie nic wspólnego. Utożsamianie ich z biblijnym potworem to szaleństwo.
.
Słowiańszczyzna ma szansę odrodzić się. Ale jeszcze długa, uciążliwa i kręta droga prowadzi do tego celu. I tyle na niej przeszkód. I tylu wiodących na manowce podejrzanych „proroków”.
.

Słowiańszczyzno, świecie naszych przodków, do którego tęsknię – obudź się.

.
.
opolczyk
israel border