Epidemia Głupoty; co to za choroba pytanie do Macieja Hamankiewicza Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej.

Maciej Hamankiewicz wybitny odkrywca, światowej sławy epidemiolog zdiagnozował epidemię głupoty i oświadczył publicznie cyt: « Teraz mamy epidemię odry, grypy, a przede wszystkim głupoty. ».
Zatem pytam się Macieja Hamankiewicza prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej co to jest ta epidemia głupoty ponieważ nigdzie nie mogą znaleźć opracowania naukowego dot. tej epidemii. A może to ma związek z Talmudem i definicją bydła coś na wzór i podobieństwo choroby wściekłych krów w tym przypadku bydła?
Nagroda Nobla to zbyt skromna nagroda za jego wybitne zasługi cywilizacyjne. Mam nadzieję, iż jego nazwisko na trwałe wpisze się do Słowiańskich listów gończych za propagowanie fałszywej wiedzy o fałszywej epidemii.
radziwiłł hamankiewicz

Prawo wykonywania zawodu zawiesiła Okręgowa Izba Lekarska w Gdańsku dr. n. med. Jerzemu Jaśkowskiemu, który mimo upomnień sądu lekarskiego publicznie krytykował szczepienia. To pierwszy taki przypadek w Polsce. Czy będzie to znaczącym ostrzeżeniem dla lekarzy, którzy współpracują z ruchami antyszczepionkowymi i zniechęcają rodziców do takiej profilaktyki? Wywoła burzę? Zostanie zignorowane? Zrozumiane?

Różnorodność opinii wzbogaca, natomiast represje za opinie to ludobójstwo !

Oto odpowiedź na zadane pytanie w art. Iwony Dudzik, a teraz do rzeczy. W aktualnym stanie okupacji najlepszą formą jest ujawnienie wizerunków osobników którzy wydali wyrok śmierci cywilnej na dr. Jaśkowskiego, ich nazwisk oraz miejsc zamieszkania i także miejsc wykonywania zawodu, ponieważ współcześni zbrodniarze to mili sąsiedzi, ich dzieci to istne „bóstwa” intelektu itp. Ukrywają się oni pod cienką warstwą tytularnej anonimowości jaką dają np. sądy czy okręgowe rady morderców szczepionkowych lub inne instytucje okupacyjne.

Skład Komisji Bioetycznej przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Gdańsku w kadencji 2016-2018

Przewodniczący
Dr n. med. Wojciech Makarewicz
lekarz (chirurgia; chirurgia onkologiczna), GUMed

Zastępca przewodniczącego
Dr farm. Henryk Mionskowski
farmaceuta, emeryt

Pozostali członkowie

Dr n. med. Krystyna Basińska
lekarz (anestezjologia; medycyna ratunkowa), GUMed

Dr n. med. Mirosław Dudziak
lekarz (ginekologia i położnictwo; ginekologia onkologiczna), Szpital Morski w Gdyni

R. pr. Andrzej Fortuna
radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego FORTUNA

Prof. dr hab. n. med. Krystyna de Walden Gałuszko
lekarz (psychiatria), Wojewódzkie Centrum Onkologii w Gdańsku

Dr n. med. Tomasz Gorczyński
lekarz (interna; kardiologia), GUMed

Lek. dent. Bogusław Lipka
lekarz dentysta (stomatologia zachowawcza), GUMed

Dr n. med. Monika Nowaczyk
lekarz (onkologia; radioterapia), Copernicus Podmiot Leczniczy Sp. z o.o. w Gdańsku

Dr n. med. Józefa Przeździak
lekarz (choroby wewnętrzne), ZOZ dla Szkół Wyższych w Gdańsku

Prof. Jarosław Sławek
lekarz (neurologia), Szpital Specjalistyczny w Gdańsku

Dr n. hum. Natasza Szutta
filozof, Uniwersytet Gdański, Instytut Filozofii i Socjologii

Ks. dr Jan Uchwat
duchowny, Kuria Metropolitalna Gdańska

Dr n. med. Jerzy Umiastowski
lekarz (interna; analityka medyczna), emeryt

Mgr Danuta Adamczyk-Wiśniewska
położna, Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych w Gdańsku

https://oilgdansk.pl/o-izbie/komisja-bioetyczna/sklad-osobowy/

To są nazwiska do listów gończych jednak najciekawsze są te dwa: Dr n. hum. Natasza Szutta filozof, Uniwersytet Gdański, Instytut Filozofii i Socjologii oraz Ks. dr Jan Uchwat duchowny, Kuria Metropolitalna Gdańska.
To są osobnicy, którzy de facto dostarczają uzasadnień mordowania Polaków coś na wzór i podobieństwo komisarzy ludowych.
Jeżeli te dwa podmioty, a mianowicie Uniwersytet Gdański oraz Kuria Metropolitarna Gdańska nie cofną swych przedstawicieli to są współwinni ludobójstwa na Polakach metodą szczepień.

A swoją drogą to byłem przekonany, że to samorząd lekarski, a nie inkwizycja śmierci !

Za błędy lekarskie nie zawiesza się lekarzy z obowiązkiem dodatkowych nauk, natomiast za głoszone opinie wydaje się wyrok śmierci cywilnej zwłaszcza że ta lokalna izba inkwizycyjna nie wydawała ani jednego złotego na wykształcenie dr. Jaśkowskiego.

Taka sama metoda panuje w sądach gdzie za wydawanie wyroków niezgodnych z prawem powołuje się na doktrynę niezawisłości sędziowskiej i nie dokonuje się rehabilitowania Polaków, przykład. dr. Zbigniew Kękuś, Rafał Gawroński i tysiące innych Polaków z mniej udokumentowanymi dowodami.
To nie system tylko metoda judeo-satanistów, którzy działają z chęcią zysku !!!

Ludobójstwo z chęci zysku !

konstanty-radziwill

 

c.d. art. Filmik na YouTube ma tytuł „Szczepienia”. Dr n. med. Jerzy Jaśkowski, specjalista chirurg z II stopniem specjalizacji, na oko jest co najmniej w sile wieku. Tęgi, z brodą niczym filmowy Gandalf, siedzi w fotelu wyłożonym zwierzęcymi skórami.

„Przemysł usiłuje nam wmówić, że szczepionki uratowały świat. Nie ma żadnego dowodu epidemiologicznego czy naukowego, że szczepionki gdziekolwiek zadziałały” – zaczyna prawie godzinny wykład. „Jakiś nieznany urzędnik nagle wybiera coś, co reszta społeczeństwa, głupi ludek nad Wisłą, musi używać. To nie ma nic wspólnego z medycyną, tylko z biznesem”.

Doktor atakuje

Dr Jaśkowski swobodnie żongluje przykładami eksperymentów przeprowadzonych w latach 70., które mają udowodnić antyszczepionkową tezę. Wylicza: „W Kalkucie osoby szczepione na gruźlicę chorowały częściej niż nieszczepione”. „W USA nie prowadzono szczepień, a gruźlica skończyła się tam szybciej niż w Anglii, gdzie szczepienia wykonywano”. „W szkole w Nowym Jorku po przeprowadzeniu szczepień przeciwko krztuścowi ponad 96 proc. szczepionych zachorowało na tę właśnie chorobę”.

Szczegółów jednak nie podaje. Potwierdzenia tych informacji próżno szukać. Zapytaliśmy ekspertów: dr. n. med. Pawła Grzesiowskiego i prof. dr. hab. med. Włodzimierza Guta z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, ale zaprzeczają, aby istniały badania wymienione przez dr. Jaśkowskiego.

Small_szczeprzymusww001_opt

Ryc. 1. Czerwcowe demonstracje antyszczepionkowe. Siła powtarzania haseł.

– To zbiór przypadkowych informacji, paradoksów zaczerpniętych z portali antyszczepionkowych, pozbawionych założeń i analizy. Eksperyment wymaga eliminacji tzw. szumów, czyli zdarzeń wpływających na analizowany „sygnał” – dodaje prof. Gut.

Small_szczeprzymusww015_opt

Ryc. 2. Antyszczepionkowcy przed Pałacem Prezydenckim.

„Odra jest chorobą, która według podręczników nie wymaga leczenia, tylko odosobnienia. Jaki jest problem położyć dziecko w domu na kilka dni, zamiast narażać na skutki negatywne szczepionki?” – kontynuuje dr Jaśkowski.

I sam sobie odpowiada: „To zaprzeczenie elementarnych wiadomości z immunologii. Dziecko do szóstego miesiąca ma przeciwciała od matki. Jeśli szczepimy, to powodujemy konflikt, wywołujemy chorobę”.

Dr Paweł Grzesiowski z Pediatrycznego Zespołu Ekspertów ds. Programu Szczepień Ochronnych nazywa te wypowiedzi pseudonaukowymi interpretacjami: – Po pierwsze, dzieci nie są szczepione przeciwko odrze po urodzeniu, tylko kiedy skończą rok. Po drugie, prawdą jest, że nie ma leku na odrę, leczy się ją objawowo. A powikłania odry, m.in. stwardniejące zapalenie mózgu, które rozwija się u jednego na kilka tysięcy chorych, są częstsze i cięższe niż powikłania po szczepieniach – wyjaśnia dr Grzesiowski.

O dr. Jaśkowskim zrobiło się głośno po jego antyszczepionowym występie w Polskim Radiu Olsztyn w październiku ub.r. Został wtedy przedstawiony jako specjalista GUMed.

W rzeczywistości dr Jaśkowski pracował w GUMed w Katedrze i Zakładzie Fizyki i Biofizyki jako nauczyciel akademicki począwszy od lat 70. do 2000 roku. Powodem zakończenia współpracy było to, że uczelnia nie przedłużyła z nim umowy. Dopóki swoje antyszczepionkowe poglądy prezentował w niszowych portalach, nikt nie zwracał na to uwagi.

Jednak materiał wyemitowany w Polskim Radiu spotkał się z reakcją rzecznik uczelni dr n. hum. Joanny Śliwińskiej, która w przesłanym do radia sprostowaniu podkreśliła, że głoszone przez dr. Jaśkowskiego opinie „są jego prywatnymi poglądami i w żaden sposób nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem placówki”.

Uczelnia się odcina

By zdecydowanie odciąć się od byłego pracownika, którego popularność wyraźnie rosła, w listopadzie 2016 roku rektor GUMed, prof. dr hab. med. Marcin Gruchała, wydał oświadczenie: „Podający się za eksperta dr Jaśkowski nie jest pracownikiem Uczelni i nie należy wiązać jego osoby z gronem specjalistów reprezentujących GUMed (…). Współczesna wiedza medyczna oraz zasady etyki zawodowej nie pozwalają Gdańskiemu Uniwersytetowi Medycznemu na jakiekolwiek wspieranie poglądów osób związanych z tzw. ruchem antyszczepionkowym” – czytamy w piśmie zamieszczonym na stronie internetowej uczelni.

Dr Jaśkowski zapytany o komentarz przez portal Trójmiasto.pl odpowiedział atakiem: „Moje pierwsze prace o szkodliwości szczepień powstały w 1995/1996 roku w biuletynach lekarskich i nie było przez 20 lat żadnej negatywnej reakcji władz uczelni” – ripostował. „Kto nacisnął na rektora i jakie związki z koncernami mają te osoby? Przypominam, że nikt z władz uczelni nie opublikował swoich związków z koncernami, a już trzy lata temu wymóg taki postawiło uprzednie ministerstwo, np. konsultantom (…). Nieodparcie rodzi się pytanie, dlaczego obecne publikacje emeryta nagle wywołują takie poruszenie. Czyżby ktoś tracił dochody?”.

Uczelnia nie podjęła więcej tematu. – Nie będziemy się wdawać w niepotrzebne dyskusje – odpowiada Joanna Śliwińska.

Oświadczenie uczelni nie ostudziło zapału coraz liczniejszej grupy zwolenników dr. Jaśkowskiego. Filmik obejrzało już prawie 90 tys. internautów. Wielu z nich – o czym świadczą komentarze – jest wdzięcznych za oświecenie

Oto typowy komentarz: Martin Bajura „To jest przegościu! Masakra, tyle manipulacji i trucia ludzi!! Liczy się mamona, nie zdrowie społeczeństwa!”.

Podobne uznanie prezentują wpisy na portalach, takich jak: wolna-polska.pl, klubinteligencjipolskiej.pl, ruch-obywatelski.com, na których także udziela się dr Jaśkowski.

Koledzy wspierają doktora

Ale dr Jaśkowski nie jest jedynym lekarzem, który jawnie krytykuje szczepienia.

Ich przeciwniczką jest też lek. Aneta Borczyk-Kotwas z Konina, pediatra z I stopniem specjalizacji, praktykująca homeopatię. Na jej stronie internetowej zamieszczone są linki do treści antyszczepionkowych, z żądaniami prawa do odmowy szczepień.

Skutkami szczepień straszy również dr n. med. Katarzyna Bross-Walderdorff z Kóz k. Bielska-Białej, lekarz i homeopata. Poprzez swoją stronę internetową ostrzega pacjentów: „Obserwowany w ostatnich latach wzrost częstotliwości zachorowań dzieci na alergie uważany jest za konsekwencję dużej ilości szczepień w pierwszym roku życia. (…) Z mojego doświadczenia wydaje się być szczególnie ważne, aby nie szczepić noworodków w pierwszej dobie życia”.

Jednak dopiero kiedy swoim poglądom lekarka dała wyraz w Sejmie podczas debaty na temat szczepień we wrześniu 2015 roku oraz zaczęła się pojawiać w programach śniadaniowych ogólnopolskich telewizji, także nią zainteresowała się Naczelna Izba Lekarska.

Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH) wynika, że liczba rodziców uchylających się od poddania swych dzieci obowiązkowym szczepieniom zwiększa się.

W latach 2006-2010 odnotowywano jedynie ok. 4 tys. takich przypadków rocznie. W 2012 roku było już ich ponad 5 tys., w 2013 – ponad 7 tys., w 2014 – ponad 12 tys., w 2015 – ok. 16 tys., a w 2016 – ponad 23 tys.

Sąd się zbiera

Izba uznała, że ci trzej lekarze propagują wiedzę sprzeczną z aktualną wiedzą medyczną, czym łamią Kodeks Etyki Lekarskiej (art. 4 i 6) oraz ustawę o zawodach lekarza i lekarza dentysty (art. 4 mówiący, że: „Lekarz ma obowiązek wykonywać zawód zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością”).

Wszczęto i przeprowadzono postępowania, w wyniku których decyzjami sądów lekarskich: dr Jaśkowski otrzymał upomnienie, dr Borczyk-Kotwas, której pacjenci się nie zaszczepili, naganę i nakaz zwrócenia kosztów sądowych. Natomiast trwa postępowanie przeciwko dr Bross-Walderdorff, wszczęte osobiście przez naczelnego rzecznika odpowiedzialności zawodowej lek. Grzegorza Wronę.

Antyszczepionkowcy nie pozostawili swojej bohaterki bez wsparcia i w kwietniu, w czasie przesłuchania, zorganizowali w stolicy pikietę w obronie dr Bross-Walderdorff. Pod siedzibę NIL przybyło ok. 20 osób z transparentami typu: „Szczepienia. Jest ryzyko, musi być wybór”.

Naczelny rzecznik ostatecznie przygotował wniosek o ukaranie lekarki i na początku czerwca skierował go do sądu lekarskiego I instancji, gdzie odbędzie się proces. O ewentualnej karze zdecyduje sąd, po zapoznaniu się z dowodami w postaci nagrań i wydruków, opiniami ekspertów oraz wysłuchaniu mów końcowych. Kiedy? W ocenie naczelnego rzecznika najpewniej będzie to już po wakacjach.

Okręgowa Izba Lekarska w Gdańsku, do której należy dr Jaśkowski, potraktowała sprawę ambicjonalnie, ponieważ lekarz nie tylko z kary nic sobie nie robił, lecz w artykułach internetowych przypuścił atak na samorząd. Obrażał eksperta prof. dr hab. med. Ewę Bernatowską oraz prezesa NIL dr. Macieja Hamankiewicza: „P. prof. E. Bernatowska uznała, że wyrażane przeze mnie opinie są wyrazem propagandy antyzdrowotnej. Takie twierdzenie p. prof. Ewy Bernatowskiej wyklucza ją całkowicie z grona znawców epidemiologii, czy nauki o szczepieniach. Nie wiadomo zupełnie, dlaczego powtarza gazetowe opowieści o liczbie rzekomych zgonów”(…) – cytat z portalu educodomi.blog.pl.

I jeszcze: „Sąd z niewiadomych powodów nie uwzględnił żadnego mojego wniosku, na przykład wypełnienia kwestionariusza ministerialnego o braku konfliktu pomiędzy tematem opinii, a pobieraniem wynagrodzenia od firm farmaceutycznych. Podobnie nie zażądał od dr. Hamankiewicza, osoby składającej donos, wypełnienia takiej deklaracji” (cytat z alexjones.pl).

Wyśmiewał także i proces, i sąd: „O tym bowiem, czy moje wypowiedzi są „aktualną wiedzą medyczną”, decydował stomatolog i dwie lekarki, plus dr Orzeł oczywiście, zaocznie, jak za dawnych kapturowych sądów ubeckich. Żadna z tych osób nie pobrudziła papieru przedstawieniem wyników swoich badań z zakresu toksykologii, medycyny środowiskowej, historii medycyny itp.” (cytat z dakowski.pl).

Izba weryfikuje wiedzę

Opierając się na uprawnieniach ustawowych, gdańska izba powołała komisję do zbadania wiedzy dr. Jaśkowskiego. Ustawa daje korporacji lekarskiej trzy narzędzia do sprawowania pieczy nad należytym wykonywaniem zawodu: działania rzecznika odpowiedzialności zawodowej i sądu lekarskiego, uprawnienia do kontroli stanu zdrowia oraz właśnie komisyjną ocenę wiedzy lekarza. – Gdyby się okazało, że wiedza kolegi jest niewystarczająca, zostałby skierowany na przeszkolenie. Komisja złożona z przedstawiciela Okręgowej Rady Lekarskiej oraz dwóch profesorów: z dziedziny immunologii oraz chorób zakaźnych, zbierała się dwukrotnie. Jednak w obu terminach pan Jaśkowski się nie zgłosił, choć przesłane listami poleconymi wezwania z całą pewnością odebrał – relacjonuje Roman Budziński, prezes ORL w Gdańsku.

– Zgodnie z prawem Okręgowa Rada Lekarska 8 czerwca podjęła decyzję o zawieszeniu prawa wykonywania zawodu lekarzowi uchylającemu się od procedury kontrolnej. Obecnie pan Jaśkowski nie ma prawa używać tytułu lekarza, nie ma więc prawa na przykład badać pacjentów, wystawiać recept ani zaświadczeń, nie ma również prawa wypowiadać się publicznie ani prywatnie jako lekarz – podsumowuje prezes Budziński. Gdyby to jednak uczynił, będzie podlegać odpowiedzialności karnej tak jak każdy, kto podawałby się za lekarza, nie posiadając uprawnień.

Istnieje oczywiście możliwość przywrócenia prawa wykonywania zawodu lekarza panu Jaśkowskiemu: jeżeli on sam wystąpi o wznowienie procedury, do której nie przystąpił, podda się ocenie i przejdzie zalecone przeszkolenie zakończone egzaminem. – Znając dotychczasową historię problemów z byłym już lekarzem, osobiście wątpię, aby chciał z tej drogi skorzystać – dodaje prezes Budziński.

Rzecznik ostrzega

Dr Grzegorz Wrona, naczelny rzecznik odpowiedzialności zawodowej, uważa, że także sankcje karne dla „recydywistów” będą dotkliwsze: – Jeśli lekarz został już ukarany upomnieniem lub naganą, a mimo to nie zmienia swojej postawy, wyroki sądów lekarskich mogą być surowsze: kara pieniężna, zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach organizacyjnych ochrony zdrowia od roku do pięciu lat, ograniczenie zakresu czynności w wykonywaniu zawodu lekarza od sześciu miesięcy do dwóch lat, zawieszenie prawa wykonywania zawodu od roku do pięciu lat, pozbawienie prawa wykonywania zawodu.

Rzecznik Wrona przyznaje, że osoby, które zostały zniechęcone do szczepienia, w razie choroby i ciężkich powikłań takich jak neurologiczne, być może będą zainteresowane kierowaniem roszczeń i domaganiem się odszkodowań. – Widać wzrost liczby zachorowań na odrę niezaszczepionych dzieci. Nie chciałbym, aby pretensje były kierowane do samorządu lekarskiego – dodaje. – Ale nade wszystko występujemy w interesie dzieci, które w razie choroby są poszkodowane najbardziej.

Rzecznik Wrona podaje przykład włoskiego odpowiednika. Tamtejsza Izba ze swych szeregów usunęła lekarza, który publicznie głosił poglądy o szkodliwości szczepień, opublikował także książkę na ten temat. Ukarany lekarz twierdzi, że jest prześladowany za poglądy i odwołuje się. Obecnie rzecznik Wrona poprosił włoskich kolegów o szczegółowe informacje dotyczące tej sprawy.

Ekspert gani za opieszałość

Ale są i inne refleksje. Działania izby dr Paweł Grzesiowski uważa za spóźnione o kilka lat i nieskoordynowane. Jego zdaniem należało energicznie działać już w 2009 roku, gdy zostało zarejestrowane stowarzyszenie „STOP NOP”. Pokazywać skutki chorób, o których ludzie zapomnieli, edukować.

– Osobiście uważam, że działalność ruchów antyszczepionkowych jest wymierzona przeciwko zdrowiu i powinna być ścigana z urzędu. Izby powinny zdecydowanie wyciągać konsekwencje wobec lekarzy, którzy nie leczą zgodnie z aktualną wiedzą medyczną – dodaje.

Przypomina, że w 2007 roku z inicjatywy ministra zdrowia powstał Pediatryczny Zespół Ekspertów ds. Programu Szczepień Ochronnych. Mówił on o konieczności edukacji i aktywnego zwalczania ruchów szczepionkowych. – Ale kolejne ekipy bały się tematu. Dziś ruch urósł w siłę i ma swoich zwolenników w Sejmie. Ma ambicję wprowadzić zmiany w prawie przeciwko programowi szczepień – dodaje Grzesiowski.

Dobrze, że MZ zaczęło dostrzegać problem. Minister Konstanty Radziwiłł publicznie mówi o korzyściach szczepień, planuje się utworzenie funduszu wsparcia dla rodzin, których dzieci wymagają opieki z powodu niepożądanego odczynu poszczepiennego. Wcześniej ataki antyszczepionkowców były bagatelizowane, a temat niepożądanych odczynów uznawano za zbyt szczegółową wiedzę, która jest konieczna dla lekarzy, ale nie jest potrzebna rodzicom.

Antyszczepionkowcy wychodzą na ulicę

Potwierdzeniem siły przeciwników szczepień była głośna demonstracja, którą zorganizowali w stolicy 3 czerwca. W ramach międzynarodowego protestu przeciwko przymusowi szczepień demonstranci, zachęcani m.in. przez Wojciecha Cejrowskiego, zgromadzili się pod Ministerstwem Zdrowia, po czym przeszli ulicami Warszawy z hasłem „Jest ryzyko, musi być wybór”. Ruch zrzesza 22 grupy w całej Polsce i zebrał prawie 90 tys. podpisów pod petycjami do instytucji odpowiedzialnych za system szczepień.

Na antyszczepionkowych hasłach swoją popularność budują kolejni lekarze, w czym bardzo pomaga im internet. Dr Hubert Czerniak, lekarz chorób wewnętrznych z Łodzi, w koszulce z biało-czerwonym orłem na piersi wrzuca na YouTube swoje miniwykłady o niepotrzebnych szczepieniach, np. przeciwko wydumanym odmianom grypy. Dr Dorota Sienkiewicz, pediatra z Białegostoku, występuje na spotkaniach organizowanych przez przeciwników szczepień, dzieli się spostrzeżeniami na temat dużej liczby zaburzeń neurologicznych u dzieci po szczepieniach oraz podważa zasadność kalendarza szczepień.

Prezes traci cierpliwość

Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej, przyznaje z goryczą: – Dawniej nie reagowaliśmy tak ostro, bo to były nieliczne wystąpienia, wystarczyło upomnienie w gronie wewnętrznym. Teraz mamy epidemię odry, grypy, a przede wszystkim głupoty. Niewiedza wylewa się z wypowiedzi kolegów i przerażające jest to, że oni są z tego dumni – mówi. – Zachowanie tych lekarzy to ujma dla całego środowiska – dodaje.

Jak przypomina, obecnie choroby wróciły tylko dlatego, że wiedza, która powinna być przyswojona podczas studiów, gdzieś wyparowała. To sprawiło, że antyszczepionkowe hasła zaraziły także niektórych lekarzy.

– Racja, powinniśmy reagować wcześniej na braki w wiedzy lekarzy o szczepionkach, zamiast czekać na wybuch epidemii chorób i głupoty. Dlatego będziemy wzywać lekarzy i traktować brak tej wiedzy jako przewinienie zawodowe – mówi dr Hamankiewicz. Zauważa, że na uczelniach za mało uczy się o szczepieniach i powikłaniach, a naukę często ogranicza się do kalendarza szczepień.

Jego zdaniem w tej sytuacji powinny zareagować także inne instytucje – uczelnie medyczne powinny intensywniej nauczać o szczepieniach, NFZ rozwiązywać kontrakty z lekarzami POZ, którzy nie chcą szczepić dzieci, a inspektorzy sanitarni wnioskować, aby rodzice, którzy nie szczepią dzieci, ponosili konsekwencje prawne.

Z kolei Jan Bondar, rzecznik prasowy GIS, przyznaje, że coraz więcej lekarzy ma problem z przekonaniem rodziców, którzy pod wpływem antyszczepionkowych kampanii czują obawy. Trzeba nauczyć ich otwarcie i rzetelnie rozmawiać o szczepionkach.

Tymczasem we wrześniu Naczelna Izba Lekarska planuje kolejną akcję „Lekarze dają przykład”. Lekarze publicznie będą się szczepić przeciwko grypie i w ten sposób zachęcać innych. Tylko tyle i aż tyle.

Iwona Dudzik https://podyplomie.pl/medical-tribune/27896,mobilizacja-wiedzy-kontra-demonstracja

Jeżeli zawieszono prawo wykonywania zawodu dr. Jerzemu Jaśkowskiemu z powodu publicznie głoszonych opinii na temat szczepień, to Naczelna Rada Lekarska powinna odebrać prawo wykonywania zawodu Maciejowi Hamankiewiczowi za propagowanie rasistowskich teorii oraz fałszywych teorii o rzekomej epidemii głupoty.

szczepienia-andrzej-duda