Dr Kękuś o Morawieckim i jego kolesiach

Informacje podawane nie tylko przez dr Zbigniewa Kękusia dot. historyka i przyuczonego bankiera niejakiego M. Morawieckiego są bardzo istotne dla Polaków !

Morawiecki teraz według rodziny to wizzjoner z pomocą oficera prowadzącego. No cóż można i tak przecież to takie łatwe gdy z boku podpowiadają co masz uczynić i kogo zniszczyć. M.in. dlatego należy upowszechniać działania dr. Zbigniewa Kękusia wybitnego doktora nauk ekonomicznych mimo, że dotychczasowy promotor informacyjny Marek Podlecki odleciał w nieznany wymiar komercyjny na zasadzie : kupię; sprzedam; zamienię. Przecież palenie głupa wcale nie musi wiązać się z patologią tylko zorganizowanym wsparciem tzw. « dobrych żydów » /dobrych talmudystów nigdy nie było/  w Polsce.

Zamieszczę kilka komentarzy aby nie zostały ocenzurowane z jego bloga i oddać Państwu pewien obraz zmian jakie zaszły w środowisku wahadełkowców politycznych na zlecenie i zależnych od tych samych co prowadzą niejakiego Morawieckiego.

Może niektórych to ucieszy, innych rozczaruje, ale ja to ja, wciąż ten sam (@ciekawyy – dziękuję za uznanie). W razie wątpliwości Marek może to potwierdzić, i nawet nie nanowahadełkiem, ale po adresie e-mail do logowania, który choć nieprawdziwy, to zawsze ten sam.

@sceptyk – odniosłem się tylko postów piotra bein z kropką, bo irytujące jest, jak jeden nieznany podszywa się pod znanego blogera. Tym bardziej, że widać, iż niektórzy mniej zorientowani userzy się na to łapią.

I tyle. A najnowszych artykułów Marka nie komentuję i nie odnoszę się do nich. Nie są do końca w moim klimacie, ale jak komuś to pomaga, to czemu nie? Na początku miałem nadzieję, że to przejściowe, ale w miarę upływu czasu coraz bardziej wyzbywam się złudzeń.

Już jakiś czas temu napisałem, że ta tematyka i te treści są dla mnie konsekwentnym niszczeniem dobrego bloga. Komuś bardzo zależało, aby ten blog SAM zdegradował się do takiego poziomu, na jakim aktualnie się znajduje. Widzę tylko 3 możliwe przyczyny: zastraszenie Marka, przekupienie Marka albo jakaś forma mind control. Naprawdę innych opcji nie widzę, chociaż Roma pewnie dorzuciłaby tutaj demony. Dla mnie powody są bardziej przyziemne.

Zniszczenie tego bloga dokonuje się także w sferze treści samych komentarzy. Jak pewnie zauważyliście wiele ciekawych osób wcale się nie udziela, albo robi to sporadycznie. Teraz dominują głównie przepychanki religijne.
Komentarze przeglądam, bo jednak czasem ktoś coś ciekawego napisze albo umieści link do wartościowego materiału.

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahahaaha Jezus Maria jakie jaja.
Mossad – który nie podlega już rządowi Izraela, jest to prywatna agencja Rotszyldów, którzy zarządzają nim teraz ze swoich statków kosmicznych na orbicie Ziemi. Implanty pozakładał nam Mossad na podstawie technologii pozostawionej przez Annunaki. Jest to tylko informacja dla wysoko rozwiniętej cywilizacji z Proxima Centauri, a oni działają na hologramie Wszechświata.
Krótko mówiąc Panie Marku – czeka pana szpital psychiatryczny i pobyt na oddziale zamkniętym

Marek Podlecki,mam wrażenie że jeszcze z pół roku i będę cię odwiedzał w psychiatryku bo to gówno-wahadełko wykończy cię psychicznie. I tak jesteście skazani na porażkę bo z pomocą diabła próbujecie walczyć o pokój ale nie wiecie czym jest pokój. Straszysz wszystkich dookoła ale jesteś coraz słabszy bo diabeł wysysa z ciebie energię ! Nic nikomu nie zrobisz,współczuję ci bo postawiłeś się na przegranej pozycji.

New-Members_Foto

JUDEN UBER ALLES

Kraków, dnia 3 stycznia 2018 r.

Zbigniew Kękuś

Pan

Robert Feluś

Redaktor Naczelny

Fakt”

ul. Domaniewska 52

02-672 Warszawa

Dotyczy:

  1. Tadeusz Kościński Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju Mateusza Morawieckiego, cichy bohater.

  2. Wniosek o przeprowadzenie wywiadu z Tadeuszem Kościńskim i jego opublikowanie w wydaniu ogólnopolskim „Faktu”.

  3. Wniosek o zadanie Tadeuszowi Kościńskiemu w wywiadzie jak w pkt. II pytań:

    1. w jakim okresie pracował w Banku Zachodnim WBK S.A. i na jakich stanowiskach,

    2. dlaczego dla pracy w Ministerstwie Rozwoju zrezygnował z pracy w Banku Zachodnim WBK S.A.

    3. na czym polega przygotowywany przez niego projekt „Elektroniczny paragon” i czy może być narzędziem inwigilacji Polaków,

    4. jakie będą skutki dla Polaków wprowadzenia projektu „Elektroniczny paragon”,

    5. kiedy projekt „Elektroniczny paragon” zostanie wprowadzony w życie.

  4. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona na stronie www.kekusz.pl.

Uzasadnienie

Gdy w listopadzie 2015 r. wiadomo było, że Jarosław Kaczyński umieści w rządzie Beaty Szydło na stanowisku Wiceprezesa Rady Ministrów kolaborującego z nim od kilku lat Mateusza Morawieckiegoii – M. Morawiecki był od marca 2010 r. członkiem powołanej przez premiera Donalda Tuska i kierowanej przez Krzysztofa Bieleckiego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów – „Fakt” informował – Załącznik 2:

Przyszły wicepremier Mateusz Morawiecki – Na wejściu do rządu straci miliony! Bankowiec, dla którego pieniądze nie są najważniejsze. W kryzysie sam obciął obie pensję. Teraz zdecydował się przyjść do rządu, mimo że jako szef banku zarabiał rocznie 3,6 mln zł, a jako wicepremier dostanie 170 tysięcy. Ale dla niego to proste. – Polska to sprawa najważniejsza, dlatego się zdecydowałem – tłumaczy prostolinijnie.”
Źródło: „Przyszły wicepremier Mateusz Morawiecki – Na wejściu do rządu straci miliony”; „Fakt”, 12.11.2015 r., s. 1 – Załącznik 2

Kiedy wybuchł kryzys gospodarczy i w wielu firmach redukowano pensje, on w 2009 roku obniżył też swoją

– o 300 tys. zł, do 1,5 mln zł rocznie.

W tym samym czasie inni bankowcy zgarniali 3-4 mln zł rocznie. (…) Ale przejście z finansów do polityki będzie Morawieckiego kosztować jeszcze więcej. Jako prezes banku tylko w zeszłym roku zarobił ok. 3,6 mln zł.

W fotelu wicepremiera i ministra może liczyć na co najwyżej 170 tys. rocznie. (…)

Polska to sprawa najważniejsza. Dlatego zdecydowałem się przyjąć godność sprawowania urzędu wicepremiera

i ministra rozwoju – tłumaczy swą decyzję nowy superminister.”

Źródło:Justyna Węcek,„Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”;

„Fakt”, 12.11.2015., s. 2 – Załącznik 3

Z kronikarskiego obowiązku przypomnę, że niedługo po tym, gdy M. Morawiecki obniżył sobie wynagrodzenie o 300 tys. zł /16,7 proc./ rocznie, z 1,8 mln zł do 1,5 mln zł, podwyższono mu je o 2 mln zł /133, 3 proc./, z 1,5 mln zł do 3,5 mln zł.

Wskazać należy, że Mateusz Morawiecki sprowadził do Ministerstwa Rozwoju zatrudnionego wcześniej w BZ WBK S.A. na stanowisku Dyrektor Obszaru Tadeusza Kościńskiego.

W Ministerstwie Rozwoju Tadeusz Kościński jest zatrudniony na stanowisku Podsekretarz Stanu. Według informacji przekazanej mi pismem z dnia 19 października 2016 r. przez zastępcę dyrektora Biura Ministra zarabia – zarabiał w dacie sporządzenia pisma – 11.135,90 zł – Załącznik 1: „Warszawa, dnia 19 października 2016 r. Ministerstwo Rozwoju Biuro Ministra BM-I.015.2016.AR Pan Zbigniew Kękuś Szanowny Panie, w odpowiedzi Pana na wniosek o udostępnienie informacji publicznej, który wpłynął do resortu w dniu 11 października br. wskazuję, iż miesięczne wynagrodzenie brutto pana Tadeusza Kościńskiego – podsekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju – wynosi 11 135,90 zł. Z poważaniem Małgorzata Frycz Zastępca Dyrektora Biura Ministra”

Źródło: Ministerstwo Rozwoju, BM-I.015.9.2016.AR, pismo zastępcy dyrektora Biura Ministra Małgorzaty Frycz z

dnia 19 października 2016 r. – Załącznik 1

Tadeusz Kościński pracował w BZ WBK S.A. na stanowisku Dyrektor Obszaru od wielu lat. Gdy w okresie od listopada 2002 r. do października 2006 r. byłem zatrudniony w BZ WBK S.A. na stanowisku dyrektor Obszaru Zarządzania Zakupami Nieruchomościami i Kosztami, razem z Tadeuszem Kościńskim, wtedy zatrudnionym na stanowisku dyrektor Obszaru Bankowości Elektronicznej, byliśmy podwładnymi Mateusza Morawieckiego, wtedy wiceprezesa zarządu BZ WBK S.A., dyrektora Pionu Wspierania Biznesu.

Wiem, jakie było wtedy, kilkanaście lat temu, moje wynagrodzenie w Banku. Dużo, dużo większe niż obecne wynagrodzenie Tadeusza Kościńskiego w Ministerstwie Rozwoju.

Nie sądzę, żeby tak samo jak ja, dyrektor Obszaru, Tadeusz Kościński zarabiał wtedy, kilkanaście lat temu, mniej niż ja. Ty bardziej, że był w doskonałej, powszechnie znanej w Banku relacji z ówczesnym prezesem zarządu Jackiem Kseniem. Po którego niespodziewanej rezygnacji prezesem został Mateusz Morawiecki.

A jednak Tadeusz Kościński zrezygnował z doskonale opłacanej w pracy w BZ WBK S.A. i przeszedł etat kiepsko opłacanego – w porównaniu z wynagrodzeniem w Banku – urzędnika państwowego.

O ile Mateusz Morawiecki rezygnując ze stanowiska prezesa zarządu BZ WBK S.A. poniósł straty finansowe, to jednak spełnił ujawniane – jak podają media – od dawna marzenie zostania premierem Polski, a poza tym zyskał władzę i związane z nią efekty wizerunkowe. Będzie je mógł w przyszłości zdyskontować obejmując funkcje, realizując działania – co bardzo częste wśród polityków /np. K. Marcinkiewicz/, a przecież polityk M. Morawiecki ma za sobą lata w zarządzie jednego z największych banków w Polsce, w tym na stanowisku prezesa zarządu – które mu te straty mogą bardzo szybko zrekompensować.

W przypadku sprowadzonego przez niego z BZ WBK S.A. do Ministerstwa Rozwoju Tadeusza Kościńskiego sytuacja jest odmienna. Od zgodził się na ponoszenie – ogromnych chyba… – strat finansowych za kiepsko, w stosunku do wynagrodzenia w Banku, opłacą pracę w służbie publicznej. Raczej bez szans na zrekompensowanie sobie strat w przyszłości.

Może zresztą dlatego rekompensatę miał uzyskać awansem… Ponieważ w zamieszczonym w „Gazecie Polskiej” z 4 stycznia 2017 r. panegiryku ku czci Mateusza Morawieckiego z okazji nadania mu tytułu „Człowiek Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016” autor, Piotr Lisiewicz, powołał się na anonimowego informatora – Załącznik 4: „Według naszego informatora (…)” – powołując się na takie samo źródło informacji pragnę poinformować, że według moich informatorów, byłych kolegów i koleżanek z pracy w BZ WBK S.A., celem przekonania Tadeusza Kościńskiego do rezygnacji z pracy w BZ WBK S.A. i objęcia stanowiska Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Rozwoju Mateusz Morawiecki załatwił mu gigantyczną – jeśli podana mi z kilku źródeł kwota jest prawdziwa, to jest rzeczywiście gigantyczna… – odprawę w Banku.

A to wszystko po to, żeby Tadeusz Kościński realizował w Ministerstwie Rozwoju m.in. projekt „Elektroniczny paragon”.

W mej – oraz wielu osób, z którymi na ten temat rozmawiałem – „elektroniczny paragon” może być doskonałym narzędziem inwigilacji Polaków.

W związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.

Zbigniew Kękuś