Żydzi muszą zapłacić za Katyń

W trakcie ostatniej wojny Polska poniosła relatywnie największe straty i szkody demograficzne spośród wszystkich państw walczących i okupowanych. Zarówno III Rzesza jak i Związek Radziecki prowadziły wobec wszystkich obywateli II Rzeczpospolitej, politykę eksterminacji do ludobójstwa włącznie, politykę wynaradawiania, wyniszczenia biologicznego i kulturowego, masowych wysiedleń, wreszcie politykę deportacji na roboty przymusowe i przymusowego wcielania do swych armii.

Jednak wykonawcami rozkazów zabijania Polaków oraz przedstawicieli władz i społeczeństwa byli w większości żydzi. Tak też było gdy Polaków zabijano w Katyniu gdzie żydzi zamordowali przeszło 22 tysiące Polaków. Znamy ich nazwiska, a wielu z nich znalazło się po wojnie w Izraelu.

Tak wiec Izrael oraz diaspora żydowska są odpowiedzialne za tych ludobójców Polaków Słowian i to oni ponoszą pełną odpowiedzialność za tych osobników, ponieważ Izrael ani diaspora żydowska nigdy nie potępili ich działań i nigdy nie było w ich działaniu w stosunku do Polaków Słowian najmniejszej chęci skruchy i współczucia dla Nas oraz chęci zadośćuczynienia za dokonane zbrodnie przez ich współbraci w wierze. Mało tego; starają w obecnych czasach wszelkimi metodami zakłamywać prawdę sugerując całemu światu że to My Polacy ich mordowaliśmy w obozach koncentracyjnych gdy tymczasem to oni byli w całym łańcuchu ludobójstwa Nas Polaków.

 

Polska w okresie II żydowskiej wojny światowej poniosła relatywnie największe straty osobowe i szkody demograficzne. Okupacja wojenna na terenie Polski należała do najokrutniejszych i najbrutalniejszych w całej Europie. Polska straciła największy procent ludności ze wszystkich państw europejskich.

Zatem działania reżimów judeo-satanistycznych z Niemiec i Rosji były wymierzone głównie w Polaków Słowian natomiast żydzi cieszyli się pełna autonomią i mogli opuszczać gromadami lub indywidualnie getta w których zostali umieszczeni.

I tak np. praktycznie całe getto w Zamościu gdzie nieopodal była granica między dwoma reżimami w przeddzień wybuchu konfliktu przeszli pieszo do judeo-satanistycznej Rosji i tam zostali rozlokowani w obozach dla uchodźców gdzie otrzymali obywatelstwo radzieckie. Już jako repatrianci wrócili po wojnie do Polski albo emigrowali do innych krajów strefy tzw. żydowskich aliantów.

Odpowiedzialność dowódcy za wydanie rozkazu oraz odpowiedzialność podwładnego za
jego wykonanie to bowiem „dwie strony tej samej monety”. Przy czym odpowiedzialność dowódcy powinna być większa, gdyż to na nim spoczywa prawny obowiązek zapewnienia przestrzegania prawa wojennego przez jego podwładnych.
Powyższa zasada dość wcześnie znalazła odzwierciedlenie w prawie krajowym; wystarczy wspomnieć Artykuły wojenne wydane przez króla Szwecji Gustawa Adolfa
czy amerykański Kodeks Liebera z 1863 roku.
W Karcie Międzynarodowego Trybunału Wojskowego mowa jest o odpowiedzialności za zbrodnie wojenne przywódców, organizatorów, podżegaczy i wspólników, uczestniczących w układaniu lub wykonaniu wspólnego planu albo zmowy w
celu popełnienia zbrodni (art. VI), nie ma natomiast wzmianki o rozkazodawcach.
Jednak wydających zbrodnicze rozkazy można śmiało podciągnąć pod kategorię przywódców, organizatorów, podżegaczy lub wspólników, a jak wspomniano wyżej, dokładna lektura wyroku norymberskiego wskazuje, że wydawanie zbrodniczych rozkazów było okolicznością szczególnie obciążającą.
W wielu konwencjach przyjętych po 1945 r., jak choćby w Konwencji w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 9 grudnia 1948 r., Konwencji o niestosowaniu przedawnienia wobec zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości z 26 listopada 1968 r., czy np:  Międzynarodowej konwencji o przeciwdziałaniu i karaniu
zbrodni apartheidu z 30 listopada 1973 r., a także w projekcie Kodeksu zbrodni przeciwko pokojowi i bezpieczeństwu ludzkości przyjętym w 1954 r. przez Komisję Prawa Międzynarodowego ONZ, nie wspomniano wprost o odpowiedzialności za wydawanie rozkazów, mimo że wymienia się różne formy uczestnictwa w zbrodni.

Nie oznaczało to, że twórcy powyższych aktów chcieli zwolnić z odpowiedzialności wydających zbrodnicze rozkazy, ale też nie jest jasne, czy tę formę udziału w zbrodni traktowali jako sprawstwo, współsprawstwo, pomocnictwo w popełnieniu przestępstwa, czy też formę podżegania.

W latach 90. XX wieku sytuacja o tyle się zmieniła, że zarówno w statutach MTKJ, jak i MTKR obok innych form popełnienia zbrodni wyraźnie wymieniono nakazanie popełnienia zbrodni (order); podobnie uczyniono w nowym projekcie Komisji Prawa Międzynarodowego Kodeksu zbrodni przeciwko pokojowi i bezpieczeństwu ludzkości z 1996 r. (KZPPiBL) oraz w Statucie MTK z 1998 r.
Także w najnowszych konwencjach dotyczących nowych zbrodni prawa międzynarodowego, jak na przykład w Międzynarodowej konwencji o ochronie wszystkich osób przed wymuszonymi zaginięciami, wyraźnie wymienia się wydawanie rozkazu jako jedną z form udziału w zbrodni.
Zgodnie z art. 228–230 traktatu wersalskiego państwa sprzymierzone i stowarzyszone miały prawo do sądzenia przed swoimi trybunałami wojskowymi osób, którym zarzucano popełnienie czynów sprzecznych z prawem wojennym.
Oskarżeni o popełnienie zbrodni wojennych przeciwko obywatelom kilku państw sprzymierzonych i stowarzyszonych mieli stanąć przed mieszanymi trybunałami wojskowymi złożonymi z sędziów z państw zainteresowanych.
Trybunały te miały stosować właściwe prawo krajowe. W przypadku trybunałów mieszanych nie rozstrzygnięto, który porządek prawny miałby być stosowany. Przedstawiciele doktryny, w tym S. Glaser, wskazują, że intencją autorów traktatu wersalskiego było pociągnięcie do odpowiedzialności winnych, niezależnie od tego, czy działali oni na rozkaz przełożonych, czy też z własnej inicjatywy.
Do procesów sprawców zbrodni wojennych popełnionych podczas I wojny światowej przed trybunałami międzynarodowymi nie doszło.
Niemcy powołały się na swoje prawo krajowe i odmówiły wydania osób, o których przekazanie państwa sprzymierzone i stowarzyszone wystąpiły.
Pierwszą umową międzynarodową regulującą zakres odpowiedzialności wykonawców rozkazów za popełnienie zbrodni międzynarodowych było porozumienie londyńskie z
8 sierpnia 1945 r. W art. VIII załączonego do tego porozumienia Statutu Międzynarodowego Trybunału Wojskowego (Trybunału Norymberskiego) przesądzono, iż:
„Okoliczność, że oskarżony działał w wykonaniu rozkazu swego rządu albo swego zwierzchnika, nie zwalnia go od odpowiedzialności; może jednak spowodować złagodzenie kary, o ile Trybunał uzna, że wymaga tego sprawiedliwość”.
Było to jedno z najważniejszych zagadnień prawnych, przed którymi miał stanąć ten pierwszy z działających międzynarodowy trybunał karny. Był to bowiem najbardziej popularny sposób obrony zbrodniarzy wojennych. Założenie, że działanie na rozkaz lub polecenie przełożonego uwalniałoby od odpowiedzialności za popełnienie zbrodni międzynarodowych praktycznie uniemożliwiałoby wymierzenie im sprawiedliwości.

Rozstrzygnięto zatem, i to już na poziomie prawa powołującego Trybunał Norymberski, że działanie na rozkaz nie uwalnia od odpowiedzialności. Umożliwiono jednocześnie uwzględnienie sytuacji specyficznych, nietypowych, które mogły doprowadzić do wzięcia pod uwagę okoliczności łagodzących.

W tym stanie rzeczy mając na uwadze że Międzynarodowy Trybunał w Strasbourgu potwierdził, iż w Katyniu dokonano zbrodni wojennej winę za tę zbrodnie nazywaną tzw. Zbrodnią Katyńską ponoszą również jej wykonawcy, którzy byli żydami. Fakty te potwierdzili Borys Jelcyn udostępniając dokumenty dot. zbrodni oraz Władymir Putin, który te okoliczności w imieniu Rosji publicznie potwierdził.
Mając powyższe na uwadze Izrael oraz diaspora żydowska jest winna Polsce i Polakom miliardy dolarów za zbrodnie popełnione na Naszych Współbraciach i to nie tylko jeżeli chodzi o sam Katyń ale także za dokonane zbrodnie po oficjalnie zakończonej wojnie w maju 1945 roku.
mord rytualny Katyn