Judeo-satanistyczne obozy koncentracyjne dla Polaków w Wielkiej Brytanii.

Rothesay, Wyspa Bute, Szkocja, marzec 1941 roku.
Drzwi portowej tawerny skrzypnęły cicho. Stanął w nich wysoki mężczyzna w mundurze bez dystynkcji. Kilku rybaków dyskutujących przy jednym ze stołów o polityce przerwało rozmowę i spojrzało się ponuro nanowoprzybyłego. Ten zawahał się przez chwilę, ale w końcu wszedł do środka. Podszedł do kontuaru i zamówił piwo. Barman podał mu je bez słowa i odwrócił się plecami.
Mężczyzna wziął kufel i usiadł na ławie niedaleko rozpolitykowanych rybaków. Ci jakby stracili ochotę do dalszej dyskusji. Popatrzyli na siebie, rzucili na mężczyznę kilka ponurych spojrzeń, po czym zostawiwszy kufle z niedopitym piwem wstali od stołu i wyszli z knajpy.
Barman ze złością cisnął brudną szmatą o podłogę, ale nie powiedział ani słowa.
Mężczyzna westchnął ciężko i podniósł kufel do ust.

16 grudnia 1922 roku w warszawskiej Zachęcie ginie od strzałów zamachowca pierwszy prezydent niepodległej Rzeczypospolitej Gabriel Narutowicz. Tego samego dnia marszałek Sejmu Maciej Rataj mianuje na stanowisko prezesa rady ministrów generała Władysława Sikorskiego.
Najważniejszym zadaniem nowego premiera stało się uspokojenie napiętej sytuacji społecznej. Już następnego dnia wprowadzono w Polsce stan wyjątkowy i aresztowano najaktywniejszych działaczy nacjonalistycznych. Sytuacja zaczęła się powoli stabilizować. Państwa zachodnie uznały polskie granice wschodnie, a minister skarbu Władysław Grabski rozpoczął pracę nad reformami mającymi na celu ukrócenie szalejącej inflacji.
Rząd Sikorskiego nie zyskał jednak bezwarunkowego poparcia żadnej z liczących się sił politycznych i po pół roku urzędowania generał został zmuszony do dymisji ze stanowiska premiera.  Zastąpił go Wincenty Witos.
Sikorski objął funkcję generalnego inspektora piechoty, którą pełnił przez rok, by w 1924 roku znów wrócić do rządu, tym razem jako minister spraw wojskowych. Pełniąc tę funkcję starał się przepchnąć ustawę, która ograniczyłaby rolę Piłsudskiego w armii. Marszałek nigdy mu tego nie zapomniał.
Podczas przewrotu majowego Sikorski zachował neutralność. Przebywał wtedy we Lwowie i nie posłał swoich oddziałów, by wsparły którąś ze stron. To jednak nie zmieniło nastawienia Marszałka do niego. W marcu 1928 roku został pozbawiony dowództwa lwowskiego garnizonu i wysłany w odstawkę. Obniżono mu pensję i uznano za persona non grata. Na warszawskich salonach nikt nie podawał mu ręki. Nie wpuszczono go nawet na pogrzeb Piłsudskiego.
Banicja generała trwała aż do wybuchu wojny. Spędzał ten czas głównie w swoim dworku w Parchaniu koło Inowrocławia, który kupił w 1923 roku. Wyjechał na pewien czas do Francji, gdzie studiował w Wyższej Szkole Wojennej. W 1934 roku opublikował książkę pt. „Przyszła wojna – jej możliwości i charakter oraz związane z nimi zagadnienia obrony kraju”. Jego spostrzeżenia i uwagi w niej zawarte okazały się bardzo trafne. Wkrótce potwierdziła je straszna rzeczywistość ogólnoświatowego konfliktu.
We wrześniu 1939 roku stawił się w Sztabie Generalnym i zameldował swoją gotowość do walki. Ostentacyjnie go zignorowano.
Po klęsce wrześniowej polski rząd zaczął odtwarzać swoje struktury we Francji. Ignacy Mościcki ustąpił ze stanowiska prezydenta, które na mocy artykułu 13 konstytucji kwietniowej objął Władysław Raczkiewicz. Francuzi nakłonili go, by misję tworzenia nowego polskiego rządu powierzył Sikorskiemu.
Generał był uważany za frankofila i miał doskonałe kontakty we francuskich kręgach rządowych i wojskowych. Napisana przez niego wspomniana książka cieszyła się we Francji olbrzymią popularnością, a do jej francuskiego wydania wstęp napisał bohater I Wojny Światowej marszałek Petain.
Dyszący żądzą zemsty Sikorski miał wreszcie możliwość odpłacić się za lata wygnania i upokorzeń.
Zwrócił się do Francuzów z prośbą o wydzierżawienie jednego z więzień, w których chciał osadzić tych, których uważał za sprawców wrześniowej klęski. Odmówiono mu. Francuzi nie mieli zamiaru oglądać polskich przepychanek i sugerowali mu, by zamiast tępić swoich przeciwników politycznych skupił się na walce z Niemcami. Sikorski uważał inaczej i życie wielu polskich oficerów zamieniło się w piekło.
W miejscowości Cerizay powstaje obóz, gdzie internowani są oficerowie i politycy uznani przez Sikorskiego za sprawców klęski. Ale nie tylko oni. Trafiają tam wszyscy, którzy mu podpadli oraz ci, którzy mieli jakikolwiek związek z sanacyjnym rządem. Żołnierze szybko zaczynają nazywać ten obóz „Sereza – Bereza”, nawiązując do Berezy Kartuskiej, gdzie sanacyjne władze izolowały swoich przeciwników.

We Francji dochodzi do głosu również niesłychana próżność generała. Francuzi wiedząc jak łasy jest na pochlebstwa i komplementy manipulują nim jak manekinem. Opowiadają mu bzdury o tym, jak dzielnie ich armia stawia czoła Niemcom i namawiają, by posłał do walki naprędce sformowane oddziały odtworzonej polskiej armii. On oczywiście to robi. Ignoruje dochodzące do niego informacje, że na granicy z Niemcami walczą tylko Polacy, ponieważ Francuzi dawno wzięli nogi za pas. Kiedy orientuje się w sytuacji jest już za późno.
W tym czasie widząc nieuchronną klęskę Francji brytyjski premier Winston Churchill zaproponował Polakom schronienie na Wyspach. Sikorski przeniósł się do Londynu, a za nim podążyło kilkadziesiąt tysięcy polskich żołnierzy.
Decyzję o ewakuacji podjęto jednak zbyt późno. We Francji pozostało kolejne kilkadziesiąt tysięcy Polaków. Razem z nimi w ręce Niemców wpadł skarb narodowy – ponad 70 ton złota.
Oficerowie internowani w Cerizay również przedostali się na Wyspy. Nie oznaczało to jednak, że  skończyła się ich gehenna.
U zachodnich wybrzeży Szkocji znajduje się wyspa Bute. Przed wojną było to znane kąpielisko chętnie odwiedzane przez mieszkańców Glasgow. Począwszy od 1940 roku na wyspie zaczęło pojawiać się coraz więcej polskich oficerów. Niektórzy z internowanych mieli szczęście – zakwaterowano ich w miasteczku Rothesay, otrzymywali minimalny żołd i mogli się swobodnie poruszać w granicach miasta. Nie byli zbytnio pilnowani, ale mieli zakaz opuszczania wyspy i kontrolowano ich korespondencję. Szkotom wmówiono, że są to polscy oficerowie skazani za alkoholizm, zboczenia seksualne, przestępstwa kryminalne oraz… współpracę z Niemcami. Jak można się łatwo domyśleć – tubylcy nie pałali do przybyszów sympatią.

Obozy Sikorskiego

W głębi wyspy powstał obóz, w którym warunki były już o wiele mniej komfortowe. Kilkadziesiąt dużych namiotów rozpiętych pośrodku smaganego wiatrem pustkowia otaczały druty kolczaste i wieżyczki ze strażnikami.
W Szkocji istniał jeszcze jeden polski karny obóz wojskowy. Był to owiany grozą i utajniony obóz w Shinafoot niedaleko Perth, gdzie oprócz przeciwników politycznych Sikorskiego zsyłano przestępców i psychopatów, których w każdej armii – także w polskiej – nie brakowało. Na jego czele stał kapitan Korkiewicz – alkoholik i sadysta, który często własnoręcznie torturował więźniów. Warunki tam panujące były bardzo podobne tym z hitlerowskich kacetów. Głodowe racje żywności, tortury i morderstwa były na porządku dziennym. Mieszkającym w okolicy Szkotom zakazano zbliżać się do ogrodzenia. Tłumaczono, że wewnątrz znajdują się niemieccy szpiedzy i dywersanci.
Współpracownicy Sikorskiego wielokrotnie starali się go odwieść od tych praktyk. Argumentowali, że w obozach przebywają znakomici dowódcy i stratedzy, podczas gdy polskie jednostki w Wielkiej Brytanii cierpią na brak kadry oficerskiej. Na próżno. Małostkowość i chęć odwetu były dla niego ważniejsze, niż interes okupowanej Polski. Nie tylko nie zwolnił żadnego z przetrzymywanych oficerów, ale przez cały czas tropił wyimaginowane spiski w swoim środowisku i posyłał do obozów tych, którzy mu podpadli. W polskiej społeczności wojskowej w Londynie szalało donosicielstwo. Za byle krytykę poczynań rządu można było zarobić na bilet do Szkocji w jedną stronę. Taka wojna polsko-polska na obczyźnie…
Sikorski mógł się czuć bezkarny w swoich poczynaniach ze względu na brak polskiej władzy sądowniczej na Wyspach.
Do Rothesay trafili między innymi żona Marszałka Piłsudskiego Aleksandra, bohater wojny polsko-bolszewickiej generał Stefan Dąb-Biernacki oraz znany pilot kapitan Janusz Meissner.

Internowani w obozach oficerowie musieli stawić czoła przygnębiającej nudzie i depresji. Nietrudno sobie wyobrazić stan psychiczny tych żołnierzy z krwi i kości trzymanych na podstawie fałszywych oskarżeń za drutami, podczas kiedy ich koledzy w Kraju i na obczyźnie walczyli z najeźdźcą. Wielu pisało listy do Sikorskiego błagając go o zwolnienie i szansę walki z wrogiem. Bez skutku. Wśród internowanych aktywnie działali pracownicy osławionej „Dwójki” – Oddziału II Sztabu Generalnego zajmującego się wywiadem. Ich celem była permanentna inwigilacja i kontrola nad osadzonymi.
Porucznik wojsk pancernych Henryk Halicki osadzony na wyspie Bute (znanej w londyńskim środowisku polonijnym jako Wyspa Węży) wspominał, że Niemcy wziąwszy go do niewoli podczas kampanii wrześniowej potraktowali go jak rycerza, podczas gdy rok później rodacy zrobili z niego bandytę.
Plagą Wyspy Węży stały się samobójstwa. Ocenia się, że życie odebrało tam sobie około stu polskich oficerów z ogólnej liczby 1500 internowanych. Szkoci chowali ich w bezimiennych grobach, po których nie ma już dziś śladu.
Polskie obozy w Szkocji istniały przez dwa lata. W czerwcu 1942 roku sprawą zainteresował się poseł Partii Pracy Henry Morrison, którego siostra mieszkała w Rothesay. Złożył interpelację w parlamencie, wskutek której Brytyjczycy zmusili Sikorskiego do zaprzestania haniebnych praktyk.
Prawdziwy kres obozów nastąpił jednak rok później, kiedy Sikorski zginął w katastrofie lotniczej w Gibraltarze.
W świetle powyższych informacji sugestie niektórych historyków, że w katastrofie maczali palce polscy oficerowie nabierają nowego znaczenia…
Szkoci mieszkający dzisiaj na wyspie Bute twierdzą, że w poświstach wiatru słychać czasem płacz, lamenty i polskie przekleństwa.

Polish-Camp-2

Wejście do judeo-satanistycznego obozu koncentracyjnego w Wielkiej Brytanii dla Polaków w Kingledores.

Źródło:

Adam Węgłowski, W obozach Sikorskiego, Tygodnik Powszechny, 27.04.2010
Dariusz Baliszewski, Obozy Sikorskiego, Wprost nr 12/2008 (1317)
Piotr Dobroniak, Wyspa Wężów – rysa w życiorysie Sikorskiego, http://wolnemedia.net, Dostęp 6.10.2011
Godziemba, Sikorski – inne oblicze (3), http://blogmedia24.pl, Dostęp 6.10.2011
TenebrosuS, Wyspa węży, http://www.forumowisko.pl, Dostęp 6.10.2011

http://wydawnictwovesper.pl/blogbiszopa/2011/10/zemsta-sikorskiego/