Talmudyczny odstrzał dzików w Polsce

talmudyczny odstrzał dzików w polsce

Jak zapewne większość z Państwa wie w ten szabat ruszył talmudyczny odstrzał dzików w Polsce. Te pionierskie działania oczyszczania terenu ze zwierząt tzw. nieczystych jest spowodowane religijnym przygotowywaniem nowego państwa rasistowskiego o nazwie Polin.

Wg przepisów prawa żydowskiego świnie są nieczyste – zostały potępione przez ich bożka. Biblia informuje o tym wyraźnie w Księdze Rodzaju i Księdze Kapłańskiej. Świnie wprawdzie są parzystokopytne, ale nie przeżuwają pokarmu, dlatego żydów obowiązuje ścisły zakaz spożywania wieprzowiny i jej pochodnych. Symbolika świni wykracza jednak poza wymiar samego zakazu spożywania jej mięsa. Dla Izraelitów świnie są najbardziej nieczystymi ze wszystkich stworzeń oraz symbolem całkowitej degradacji, uosobieniem syna marnotrawnego, który został świniopasem. Dla pobożnego żyda kontakt ze świnią oznacza zbrukanie.

To właśnie od żydów negatywny stosunek do świń przejęli muzułmanie, których obowiązuje absolutny zakaz spożywania zwierząt nieczystych. Do kategorii zwierząt potępionych przez Koran należą gady, owady, ptaki drapieżne i wszelkie zwierzęta mięsożerne. Podobno świnie początkowo uważano za zwierzęta czyste, ale pod wpływem żydów twierdzących, że wieprzowina może zarażać trądem, mięso to potępiono i wyeliminowano z jadłospisu. Nawet dotyk wieprzowiny powoduje skalanie. Muzułmanom nie wolno spożywać żadnych produktów mających związek ze świniami, np. używanej w przemyśle spożywczym żelatyny, produkowanej m.in. ze świńskich kości i chrząstek.

Chińczycy uważali świnię za zwierzę nieokiełznane, żarłoczne i żyjące w brudzie. Wierzyli jednak, że jeśli się nad nim zapanuje, może być pożyteczne. W buddyzmie świnia znajdowała się w centrum koła życia i symbolizowała ignorancję oraz chciwość. Obok węża i koguta była jedną z trzech istot nierozsądnych. Mimo to w buddyzmie tybetańskim Wajrawarahi, Wielką Matkę i Królową Niebios wyobrażano sobie jako lochę o przydomku „diamentowa” lub „niezłomna”.

Chrześcijanie mieli i mają do świń podejście praktyczne. Choć niekiedy utożsamiano świnie z szatanem, hodowano je powszechnie, zarówno w późnym antyku, jak i w średniowieczu. Na Słowiańszczyźnie stada świń wypasano w lasach. W miastach średniowiecznej Europy Zachodniej mieszczanie trzymali świnie w komórkach na podwórkach kamienic. Nikogo nie dziwił widok chrumkających zwierząt wałęsających się bez nadzoru po ulicach, choć czasami bywało to uciążliwe (w Londynie wydano nawet oficjalny zakaz wypuszczania świń z komórek).

W średniowieczu, a nawet i później, zdarzały się też okresy wyjątkowe. W latach 1260–1692 we Francji, w Niemczech, Szwajcarii i we Włoszech odbywały się kuriozalne procesy sądowe wytaczane zwierzętom, które wyrządziły krzywdę ludziom. Procesy te naśladowały procedury stosowane w zwykłych sprawach karnych. Oskarżone zwierzę miało nawet adwokata. Często w trakcie procesu kat wymuszał zeznania torturami, a głośne kwiczenie uznawano za przyznanie się do winy. Skazane zwierzęta najczęściej otrzymywały wyrok śmierci – choć zdarzało się, że trafiały też do więzienia.

Niezwykły proces odbył się w 1373 r. w gminie Jussey we Francji, po tym jak trzy świnie rozszarpały dziecko świniopasa, po czym zbiegły z miejsca zbrodni i wmieszały się w stado. Sąd uznał, że świnie ze stada udzieliły pomocy świniom-zabójczyniom i wszystkie skazał na śmierć. Właściciel stada zdołał jednak uzyskać dla nich ułaskawienie u księcia.

Tabu nałożone przez Biblię i Koran na świnie i wieprzowinę od wieków stanowi zagadkę dla uczonych w piśmie oraz dla badaczy. W średniowieczu rabini próbowali wyjaśnić zakaz spożywania wieprzowiny względami praktycznymi, tłumacząc, że wywołuje choroby. Jednak to słaby argument, gdyż bydło, kozy i owce mogą przenosić nawet groźniejsze choroby niż świnie, a mimo to nie obłożono ich zakazem. Nie przekonują też hipotezy antropologów, wiążących tabu z faktem, że świnie były zwierzętami świętymi lub totemicznymi. Inne zwierzęta, jak choćby krowy, pasują do tych ról znacznie lepiej.

W związku z tymi sprzecznościami większość teologów żydowskich i muzułmańskich zaprzestało szukania logicznych uzasadnień nałożonego na świnie świnobójstwa. Przyjęli czysto religijne wyjaśnienie, według którego stan łaski osiągany dzięki podporządkowaniu się oczyszczania obszaru ze świniowatych wynika z faktu, że nie wiemy, co Jahwe lub Allach mieli na myśli, ustanawiając zakaz.

A co na ten temat deklarują naukowcy ?

Działania rekomendowane przez Okupacyjnego Ministra Rolnictwa Ardanowskiego szefa wspólnej grupy parlamentarnej z Polski i Izraela oraz Paweł Niemczuk Główny Inspektorat Weterynarii będą miały fatalne konsekwencje gospodarcze i środowiskowe – zauważają eksperci zajmujący się profesjonalnie ochroną i zarządzaniem zasobami środowiska przyrodniczego, w tym także leśnictwem i gospodarką łowiecką. To grupa naukowców związanych z instytutami Polskiej Akademii Nauk. Napisali oni otwarty list do premiera rządu okupacyjnego Mateusza Morawieckiego z apelem o natychmiastowe wstrzymanie planowanych masowych i wielkoobszarowych odstrzałów dzików.

„Masowy odstrzał dzików w ramach polowań zbiorowych nie zapewni realizacji celu, jakiemu ma służyć, tj. zatrzymaniu ekspansji wirusa ASF. Przeciwnie – zarówno wytyczne Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), jak i krajowa praktyka wskazują, że zmasowane polowania na dziki walnie przyczyniają się do roznoszenia wirusa. Dzieje się to za sprawą zwiększania zasięgów przemieszczania się spłoszonych zwierząt, które zarażają kolejne osobniki, zanieczyszczania środowiska krwią zarażonych dzików, która może stanowić źródło nowych zakażeń, oraz częstszego kontaktu z krwią i szczątkami zarażonych dzików przez myśliwych, bez możliwości skutecznego odkażenia w warunkach polowania. Zwiększona mobilność myśliwych w ramach masowych odstrzałów może prowadzić do transmisji wirusa na duże odległości” – czytamy w liście do szefa rządu okupacyjnego w Polsce.

Na potwierdzenie swoich słów badacze przytaczają statystyki. Pomimo prowadzenia intensywnego odstrzału sanitarnego w latach 2015-2017, kiedy wybito w Polsce niemal 1 milion dzików, sukcesywnie wzrastała liczba przypadków zarażenia wirusem ASF w populacji tych zwierząt. W 2015 r. odnotowano jedynie 44 przypadki, w 2017 było ich już 678. Wirus nie tylko nie został zatrzymany przez masowy odstrzał dzików, ale miał doskonałe warunki do rozprzestrzeniania się. W 2018 r. stwierdzono już 3300 przypadków ASF u dzików.

Afrykański pomór świń jest chorobą wirusową, którą cechuje wysoka śmiertelność. Jest wysoce zaraźliwa i może przez długi czas pozostawać w środowisku. Wirus może przetrwać w padlinie nawet przez miesiąc. Choroba ta atakuje dziki i świnie i nie zagraża ludziom ani innym zwierzętom.

Źródłem ASF są chore dziki i świnie, ale choroba roznoszona jest także przez inne zwierzęta, a także przez ludzi. Może ją przynieść do chlewni myśliwy lub leśnik, który będąc w lesie wdepnął butem w ściółkę, gdzie znajdowały się wirusy. Może to być nawet jego pies. Wirusy mogą być też przenoszone na przedmiotach, które miały kontakt z wydzielinami zarażonych osobników. Możliwych dróg transmisji jest wiele, mogą to być nawet muchy, które wcześniej żerowały na zarażonej padlinie.

Niestety na ASF nie ma szczepionki, a zarażonego stada się nie leczy, ale od razu przeznacza do wybicia. Badacze wskazują, że najskuteczniejszą drogą zapobiegania chorobie jest bioasekuracja. Niestety z tą w Polsce krucho. „Prawdziwą przyczyną rozwoju ASF w Polsce jest brak bioasekuracji i niewystarczająca kontrola sanitarna w branży trzody chlewnej. Raport NIK z 2017 r. wskazuje, że w Polsce program bioasekuracji w związku z ASF był źle przygotowany i nierzetelnie wdrażany: 74 proc. gospodarstw nie posiadało niezbędnych zabezpieczeń, program wdrażany był opieszale, a protokoły z kontroli weterynaryjnej – często fałszowane w celu stworzenia pozorów zabezpieczenia stad świń przed ASF. W efekcie choroba nie została zatrzymana i rozprzestrzenia się na kolejne województwa. W listopadzie 2017 r. wirus przekroczył linię Wisły” – czytamy w liście do premiera.

Naukowcy w liście wskazują również, że wybicie niemal całej populacji dzika w Polsce może mieć trudne do przewidzenia skutki przyrodnicze. Trzeba się liczyć z zaburzeniem funkcjonowania ekosystemów leśnych, co może mieć negatywne skutki dla gospodarki leśnej i zdrowia publicznego. Dziki są zwierzętami wszystkożernymi i pełnią w lasach rolę sanitarną. Mają także istotny wpływ na środowisko. Roznoszą chociażby nasiona czy zjadają owady będące szkodnikami drzew. Stanowią również naturalny pokarm dla wilka. Pozbędziemy się dzików, to wystąpi problem z wilkami i prawdopodobnie z owadami i patogenami przenoszonymi przez gryzonie na ludzi, takimi jak borelioza czy kleszczowe zapalenie mózgu.

„Stoimy na stanowisku, iż dla osiągnięcia celu, jakim jest zatrzymanie epidemii ASF w Polsce, należy pilnie porzucić pozorowane i kosztowne działanie, jakim jest masowy odstrzał dzików. Eksperci z Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach wskazują, że wszystkie nowe ogniska zarażenia wirusem trzody chlewnej w Polsce są wynikiem przenoszenia wirusa przez ludzi” – wskazują badacze w liście.

Naukowcy proponują przede wszystkim podjęcie skutecznych i zdecydowanych działań w celu zapewnienia najwyższych standardów bioasekuracji. Postulują też wprowadzenie realnie działających mechanizmów odnajdywania padłych osobników tego gatunku. To kluczowy element strategii ograniczenia długotrwałego utrzymywania się tej choroby w środowisku.

„Apelujemy o natychmiastowe cofnięcie decyzji o odstrzale redukcyjnym dzików i wdrożenie alternatywnych działań na bazie wiedzy naukowej i eksperckich opinii (ukierunkowanych na rzeczywisty mechanizm roznoszenia ASF związany ze świadomym bądź nieświadomym udziałem człowieka), mających na celu wstrzymanie dalszego rozprzestrzeniania się tej choroby w Polsce. Zgłaszamy jednocześnie swoją gotowość do udziału w pracach dotyczących przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa ASF w Polsce” – piszą naukowcy.

Mając powyższe na uwadze jest tylko jedno wyjaśnienie całej sprawy, iż świnibójstwo ma podłoże talmudyczne w związku z planowanym masowym osadnictwem nie tylko żydów ale także muzułmanów w Naszej ukochanej Ojczyźnie.

To masowe osadnictwo jest utajnione przez władze okupacyjne w Polsce tak samo jak utajniony jest masowy napływ imigrantów !!! Aby się o tym przekonać wystarczy wejść do najbliższego fast food-u.

Należy zauważyć że metody pozbawiania podstawowych i kulturowych aspektów żywienia rdzennych mieszkańców zawsze były taką samą metoda ludobójstwa zarówno w USA gdy likwidowano stada bizonów czy w Rosji gdzie zabrano przed zimą wszystkie płody rolne powodując wielki głód !

Dla Nas rdzennych mieszkańców tzw. świniowate  zawsze były i na zawsze pozostaną symbolem płodności i powodzenia.

Dodatkowym już tylko uzasadnieniem talmudycznego świniobójstwa jest to, że myśliwi z Niemiec w sezonie łowieckim 2017/2018 zabili 836 865 dzików – to więcej aż o 42 procent niż w poprzednim sezonie. To rekordowy wynik w historii niemieckiego łowiectwa. Niemiecki Związek Łowiecki – Deutsche Jegdverband – DJV wyliczyło też, że na odstrzelenie takiej liczby dzików poświęcono aż 16,7 miliona godzin roboczych. Przeliczono także, że daje to kwotę 148 milionów euro (z uwzględnieniem płacy minimalnej).  W Niemczech nie było ani jednego przypadku Afrykańskiego Pomoru Świń